Witam.
Jest tyle zabaw na blogach, że trudno się oprzeć by nie wziąć w nich udziału. Ja dołożyłam sobie jeszcze jedną w Haftach Agaty..
Publikacje postów z postępami w haftowaniu, mają być w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Nie wiem jak odbierzecie moją pracę, ale jest ona bez konturów, za to z mnóstwem zwisających nitek.Nie mając całości wzoru, tylko jego fragment, zastosowałam metodę parkowania nitek, przez co i konturów nie zrobiłam. W wrześniowym poście pokazałam kanwę białą 20ct, do tegoż wzorku, ale doszłam do wniosku, że fajnie będzie wyglądał haft na 18ct, koloru jasnego beżu. Skoro zestaw nici był przygotowany, to nic nie stało na przeszkodzie by "machnąć" takie drugie ksero. Haftowało się miło i szybko w moim wydaniu mulina Ariadna w jedną nitkę w obu przypadkach dlatego powstają dwa obrazki, nie jeden.
Jako, że jestem uziemiona z nogą w gipsie, wybaczcie ten krótki wpis. Jeszcze tylko fotki hafcików.
Kanwa 20ct.
kanwa 18ct już z większym zapasem po wszystkich bokach.
I żeby nie było, iż ściemniam oba hafty razem; a na deser:
moja nieszczęśliwa nóżka w gipsie. Nawet nie pytajcie, jak do tego doszło, bo jestem obolała na całym ciele, nie tylko w tej kostce. Lekkie złamanie w obrębie stawu skokowego i bez gipsowego pancerza się nie obyło, a moja głupota przekroczyła wszelkie granice. Teraz " cierp ciało, kiedyś chciało", i nauczka na przyszłość mniej ryzykanctwa.
Tak więc do następnego poczytania, oglądania, baj, baj
Moje zmagania z haftem krzyżykowym,trochę porad z życia wziętych i nie tylko...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sal "Tea time" u Agaty-start.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sal "Tea time" u Agaty-start.. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 października 2016
poniedziałek, 5 września 2016
Wrześniowy Hasiok u Reni i Sal u Agaty.
Witam.
Mamy 5 dzień miesiąca, więc czas na pokazanie naszych śmietniczków, czyli Hasiok u Reni:
Słoiczek robi się coraz pełniejszy, a to za sprawą mniejszej aktywności w blogosferze i zajmowaniem się robótkami. Oto dowód na poniższych fotkach:
Prawda, że przybywa niteczek, jeszcze troszkę i zacznę ubijać pałką by zmieścić następne porcyjki.
W tytule posta jest napisane, że przystępuję do kolejnej zabawy, tym razem na blogu Hafty Agaty,
Byłam dość niezdecydowana, ale znając swoją asertywność dla samej siebie, nie potrafiłam się oprzeć tej zabawie. Hafcik od dawna mi się podobał, tylko motywacji brakowało, więc " raz kozie śmierć", jedna zabawa więcej do obskoczenia, cóż to dla mnie. Ważne, że hafciarskie wyzwanie podejmuję na starcie i przygotowania pewne też poczyniłam, oto one:
Brakuje jeszcze tylko mulinek do kompletu, ale mam je już rozpisane, co widać na wydruku. Bedzie to taki mały przerywnik w innych projektach i zabawach, ale dam radę; muszę dać radę, bo bardzo tego chcę. Niektóre dziewczyny, jak czytałam komentarze u Agatki, mają już tę stronkę wyhaftowaną, ale pierwsze odsłony nastąpią dopiero w październiku, więc i moja też wtedy się pokaże.
Ponieważ grono obserwatorów ciągle mi się rozrasta, a ja tego na bieżąco nie wychwytuję, to teraz zbiorowo witam Gosia K, aeljot, bestalencie blog, Kasia Reguła-Lubińska, Wanda D. /Wybaczcie, że po nickach was podaję, ale tak jest prościej/.
Kochane dziewczynki, serdecznie Was witam i na dłużej do pozostania zapraszam. Czujcie się, jak u siebie i w komentarzach wyrażajcie to, co wam serce dyktuje, jestem otwarta na każde słowo od was.)
Nie będę się rozpisywać, bo moc roboty przede mną, a ze wszystkim chcę zdążyć o czasie.
Taki refleksyjny, o niczym post by się przydał, tylko słowa nie bardzo chcą się wydobyć na światło bloga, a przemyśleń sporo.
Do następnego poczytania, mam nadzieję o ciekawszych sprawach; baj, baj.)
Mamy 5 dzień miesiąca, więc czas na pokazanie naszych śmietniczków, czyli Hasiok u Reni:
Słoiczek robi się coraz pełniejszy, a to za sprawą mniejszej aktywności w blogosferze i zajmowaniem się robótkami. Oto dowód na poniższych fotkach:
Prawda, że przybywa niteczek, jeszcze troszkę i zacznę ubijać pałką by zmieścić następne porcyjki.
W tytule posta jest napisane, że przystępuję do kolejnej zabawy, tym razem na blogu Hafty Agaty,
Byłam dość niezdecydowana, ale znając swoją asertywność dla samej siebie, nie potrafiłam się oprzeć tej zabawie. Hafcik od dawna mi się podobał, tylko motywacji brakowało, więc " raz kozie śmierć", jedna zabawa więcej do obskoczenia, cóż to dla mnie. Ważne, że hafciarskie wyzwanie podejmuję na starcie i przygotowania pewne też poczyniłam, oto one:
Brakuje jeszcze tylko mulinek do kompletu, ale mam je już rozpisane, co widać na wydruku. Bedzie to taki mały przerywnik w innych projektach i zabawach, ale dam radę; muszę dać radę, bo bardzo tego chcę. Niektóre dziewczyny, jak czytałam komentarze u Agatki, mają już tę stronkę wyhaftowaną, ale pierwsze odsłony nastąpią dopiero w październiku, więc i moja też wtedy się pokaże.
Ponieważ grono obserwatorów ciągle mi się rozrasta, a ja tego na bieżąco nie wychwytuję, to teraz zbiorowo witam Gosia K, aeljot, bestalencie blog, Kasia Reguła-Lubińska, Wanda D. /Wybaczcie, że po nickach was podaję, ale tak jest prościej/.
Kochane dziewczynki, serdecznie Was witam i na dłużej do pozostania zapraszam. Czujcie się, jak u siebie i w komentarzach wyrażajcie to, co wam serce dyktuje, jestem otwarta na każde słowo od was.)
Nie będę się rozpisywać, bo moc roboty przede mną, a ze wszystkim chcę zdążyć o czasie.
Taki refleksyjny, o niczym post by się przydał, tylko słowa nie bardzo chcą się wydobyć na światło bloga, a przemyśleń sporo.
Do następnego poczytania, mam nadzieję o ciekawszych sprawach; baj, baj.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
