Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coffee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coffee. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2014

Refleksyjnie...po edycji, przepis na ciasto w komentarzach.

Miał być piątek, jest sobota, zaczęłam wpis od czegoś znalezionego w necie, bo oddaje moje emocje. Wczoraj nie byłam w stanie sklecić kilku porządnych słów, by je opublikować. Dzisiaj już jest lepiej, chyba jakaś chandra mnie dopadła, co nie zdarza się zbyt często. 
Bardzo dziękuję za moc komentarzy pod ostatnim postem, dotyczącym mojej zaskakującej pracy, jaką wstawiłam na zabawę kolorami u Danutki z bloga "Moje cuda, cudeńka". Po raz kolejny udało mi się, przynajmniej niektóre z Was zaskoczyć moją pracą, bo nikt nie spodziewał się w moim wykonaniu ani frywolitki /którą bardzo podziwiam/, ani tzw. pinkeep-u. A ja na przekór wszystkiemu, pokusiłam się by to coś zrobić. Chyba nie wyszło najgorzej, ale dużo jeszcze muszę doskonalić tę technikę, by móc powiedzieć, że jest dobrze. Co jeszcze wymodzę w tym temacie, czas pokaże, ale jestem pewna, że na zwykłych kwiatuszkach i motylkach /najprostszych/, nie poprzestanę.
W ramach przeprosin zapraszam na kolejny hafcik z cyklu kawowego.
Tym razem Cafe espresso, na kanwie 18, muliną Ariadna, wzór z Haftów Polskich - moje zbiory gazetkowe. Fotka wykonana przez synową Asię przebywającą i pracującą w Londynie i zaraz zobaczycie, podobnie jak u mnie, nie doczekała się jeszcze stosownej oprawy. Cóż tacy są teraz młodzi, nigdzie i z niczym im nie śpieszno. 
Widać, że wyprane, ale słabo rozprasowane, zagniecenia nie dodają uroku, ale nic nie mogę poradzić, do Londynu przecież nie pojadę, by to poprawić. Niech się młodzi sami martwią, jak to zrobić żeby miało wygląd, to u nich będzie zdobiło ścianę, lub komodę, co sobie tam wybiorą. Ja swoje zrobiłam, podobało się, to dostali i na tym moja rola zakończona.
Do tej kawusi przydałoby się ciasteczko, ale niestety nie dysponuję żadnym, a nie przepraszam, mam coś, ciacho w wykonaniu mamy mojej wspomnianej synowej/ podprowadziłam z jej publikacji na fejsie/, może mnie z tego powodu nie ubije. Oto ciacho z nektarynkami:
Basiu, bo tak ma na imię wspomniana mama, dziękuję za ciacho i przepraszam za jego zamieszczenie na blogu, jeśli to przeczytasz, to nie miej mi za złe.
Kochaniutkie, bardzo miło mi powitać  kolejne Obserwatorki, nie podam ich nazw blogów, ale imiona, jak zechcecie to same je zlokalizujecie; a są to: Ewa, Honorata znana jako Fioletowa Żyrafa,  Ewelina By, Małgosia Kowalska, Daniela Adamczyk. Wszystkie wymienione, mają swoje blogi, tworzą wyjątkowe rzeczy, skoro ja je odwiedziłam w poszukiwaniu inspiracji, to zainteresowane ich twórczością z całą pewnością, je znajdziecie, pomoże Wam w tym wujek Google. Nie ułatwiam Wam, wiem  lecz ja też jakoś do nich trafiłam, nie idąc na łatwiznę, mając podane czarno na białym. Szukajcie a znajdziecie.
Tymże oto sposobem dotarliśmy do końca, a we wtorek zapraszam na skończony w moim wydaniu, Sal Bożonarodzeniowy /mam nadzieję, że się wyrobię/.
Trzymajcie się cieplutko, baj, baj.

piątek, 7 listopada 2014

Miłe zabawy blogowe i ja w roli głównej, podsumowanie

        


……. .•* DOBRY *
…. .•* WIECZÓR .•*¯¯*•.*
….( ……. .•*,•*¯*×...)
__█──█ █ ▀█▀ █▀█ █▌▐█
__█▐▌█ █ ─█─ █▄█ █▐▌█
__█▀▀█ █ ─█─ █─█ █──█
..WIECZORKIEM!!!
★•**•. ★
Wchodzę cicho bez pukania,
By nie spłoszyć pięknych chwil.
Czy wybaczysz moją śmiałość?
PRZYJACIELEM jesteś mym......
★•**•. ★
A PRZYJACIEL wpada czasem,
Wizyt nie zapowiadając.
Bo ja tylko chciałam szepnąć,
Śpij spokojnie i Dobranoc.

Powitanie wierszem, tego jeszcze nie było. Nie jest on mojego autorstwa, nie jestem aż tak zdolna.
Witam nowe obserwatorki mojego bloga, Agatę Fleszar, Jolantę R., Ewelę K , ich blogów nazw nie pamiętam, ale skoro do mnie przywędrowały, to znaczy że jestem u nich, bo coś ciekawego robią.
Nie wymieniłam jeszcze jednej osoby, ale to dlatego, że nie ma /chyba- nie jestem pewna/ bloga, a jest to, koleżanka z portalu hafciarskiego : nazywa się Izabela Hebda i to właśnie Ona udostępniła mi ten wiersz z zaznaczeniem, iż autor jest nieznany. 
Dziewczyny kochane czujcie się u mnie, jak na własnych włościach.
Wiecie również o tym, że miałam nominacje i wyróżnienia w blogowych zabawach. Bardzo wszystkim dziękuję za liczne, pozostawione pod postem komentarze. 
 Dzisiaj poczęstuję Was obrazeczkiem, który w razie "w" miałam zgłosić do październikowej zabawy w kolory, a jest on już u mojej Córki w Rotterdamie.


Zdjęcie robione przez obdarowaną, więc i lepszej jakości, niż w moim wykonaniu. 
Jak zwykle, wzorek z Haftów Polskich, mulina Ariadna, kanwa 18.Te kontury trochę niefajne, ale ogólnie do przyjęcia. Kto ma ochotę, może się częstować kawusią, chociaż jest już późno, ale.....
Uwaga, ciśnieniowcy: będą grzyby. 
To już chyba końcówka sezonu, nazbierane we wtorek 5 listopada.
Nie ma ich wiele, ale przyjemność łażenia po lesie dla mojego Z. była i z zadowoleniem wrócił do domu.
Informacja o Candy u Ani Jacewicz w pasku bocznym bloga, zapisałam się a jakże. 
Jestem teraz na etapie wykańczania prac kolor na listopad i Salu, więc jest nadzieja, że niedługo je pokażę.



Pozostaw smutki
i wszelką robotę .
Usiądź , wypij kawę ,
wypocznij w sobotę .

Niech miłe wspomnienie
do Ciebie powróci .

Kolejnym fragmentem wiersza od Izy H. pozyskanego, żegnam się z Wami.
Baj, baj.