Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty dla dziewczyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty dla dziewczyn. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 stycznia 2016

Moje własne dla siebie wyzwanie i Celinkowy apel.)

 Witam.

Jestem wściekła na cały świat, net mi wariuje udziela się to laptopowi i mnie odechciewa się wszystkiego.

Dwa tygodnie temu Monika Blezień na swoim blogu tu  udostępniła wzorek na breloczek, jaki zrobiła swojemu synkowi. W komentarzu  napisałam  że zrobię go na kanwie 20-tce zwykłej z braku tej plastikowej.  Hafcik powstał szybko, jednak ze zszyciem już nie było tak prosto. Obrzuciłam to na maszynie endlem i było fatalne, musiałam ściąć ten obrąbek, ale hafcik sam w sobie został. Nie wyrzuciłam go bo nie zwykłam tak robić, wykorzystałam do zrobienia karteczki urodzinowo-imieninowej dla Gosi Burczyk, która już się u siebie tu pochwaliła.

Tak wygląda ta karteczka:


Napis z życzeniami oznaczony twarzyczką Minionka, napis urodzinowy odnosi się do tyłu hafciku, wszak lat jej nie liczymy. Karteczka płaska delikatnie ozdobiona wykrojnikowymi kwiatuszkami.
To jest przykład na płaską karteczkę bez używania podwyższeń z kostek dystansowych.
Dołożyłam też mój znak firmowy:
 
 
wyhaftowany  na kanwie 20ct, do samodzielnego oprawienia przez Gosię.
Tak wyglądała całość:
 
 

Dziewczyna zadowolona a ja zrobiłam jej tę niespodziankę z wielką przyjemnością.
 
No tak, odbiegłam od tematu, miał być breloczek. Skoro z pierwszym mi nie wyszło, to zrobiłam drugi hafcik ale tu zostawiłam większy margines na zszycie i proszę bardzo:
 
 

Przód breloczka.
 
 

I razem:
 
 
 Wielkość tegoż ustrojstwa to 4cm na 5,5cm bez zawieszki. Ponieważ jest na białej kanwie to szybko może się wybrudzić, ale zawsze można go wyprać, ma usztywnienie wewnątrz z flizeliny, która go nie odkształci.
Sama sobie postawiłam takie wyzwanie i wykonałam go. Wiem, że na plastikowej kanwie pewnie byłby lepszy, ale co mi tam, ja mam swoją wersję, może nie najpiękniejszą w wykończeniu, ale jest.
 
Moniko bardzo dziękuję za udostępnienie tego wzorku

Mam już pomysł co z tym breloczkiem, zawieszką zrobię i tu przechodzę do następnego tematu.

U pewnej Ani, oj ileż ja ich mam wśród znajomych, na tym blogu , ukazał się kolejny post z przypomnieniem o Akcji Celinkowej, jest tam też prośba samej Celinki o pewne wsparcie, której ja tu zamieszczać nie będę. Wystarczy tam poczytać w czym rzecz.  Ponieważ sama również wspieram tę akcję hafcikami, dziś ich nie będę pokazywała bo jeszcze nie sfotografowane, ale zachęcam do przyłączenia się w miarę możliwości.
Ania zapomniała dodać u siebie, że dzielne dziewczyny będą bić rekord Guinnessa w szyciu poduszek dla dzieciaków. Na jednym z blogów znalazłam taki link: tu , proszę poczytajcie co się będzie działo.

Dobra, już nie przynudzam, spadam odsapnąć i pokrzyżykować troszkę w ramach odstresowania. Do następnego poczytania, baj, baj.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Izabela.... i wymianka urodzinowa.

  Witam.

Dzisiaj w moim kalendarzu napisało wydawnictwo coś takiego:

 "Gdy w Eugeniego  lód lub woda - taka i lipcowa pokaże się pogoda". Zobaczymy czy się sprawdzi.

Zanim napiszę właściwego posta, zobowiązałam się do powiadomienia wszystkich sympatyków Izabeli Hebdy i jej bloga " Krzyżykowy świat Izy i nie tylko", że przez bliżej nieokreślony czas musi zawiesić pisanie i publikowanie na swoim blogu. Powód:

                                                 Awaria komputera.

Kochani ten rok nie zaczął się dla Izy zbyt szczęśliwie, nie dość że nie mogła się połączyć z netem w swoim miejscu pracy, nawet przez aplikację w telefonie, to teraz jeszcze komputer uległ awarii dość poważnej - Iza rozbiła matrycę w swoim laptopie i dopóki jej nie naprawi, nie będzie miała możliwości łączenia się z nami. Bardzo więc proszę w swoim i jej imieniu o cierpliwość i wyrozumiałość, że nie komentuje i nie odpowiada na pozostawiane pod jej wcześniejszymi postami komentarze. Myślę, że jej sympatycy, mimo wszystko nie zapomną o niej i wrócą, gdy tylko sama Iza upora się z kłopotami. Wierzcie mi, płakała jak bóbr, gdy mówiła mi o tym przez telefon, załamana doszczętnie, bo przecież bez netu, jak tu żyć. Robótki w kąt , nic się nie chce, załamka na całego. Nic jej nie cieszy i główkuje, jak z tego wybrnąć. Ta awaria nie może odbić się na jej nie odwiedzaniu, po wznowieniu przyszłych publikacji postów. Wierzę w Was, że jej nie opuścicie.


Teraz mogę przejść do mojego właściwego wpisu
.
Wszyscy wiedzą o tym, że w minionym już roku, brałam udział w Wymiance Urodzinowej u Hubki, czyli Ewy z bloga Biżuteryja.
Ostatnimi solenizantkami, które w grudniu miały urodziny, były Justynka z tu, jej ostatni post, oraz Elunia z tu ,też ostatni post, które jeszcze nie pokazały swoich otrzymanych prezentów, bo czekają na spóźnialskie przesyłki, nie dostarczone jeszcze przez pocztę.
Ponieważ moje dla nich prezenty dotarły / o dziwo, nie na ostatnią chwilę, jak to wcześniej bywało/ przed czasem, bo na tydzień przed Świętami, mogę pokazać czym je obdarowałam.
Nie będę pokazywała z osobna każdej rzeczy z paczuszki, tylko zbiorcze fotki prezentu, bo dziewczyny, jeśli będą chciały, to u siebie na blogach pochwalą się szczegółowo.
Pierwsza była Justynka, a dostała taki zestaw:


Fotka pochodzi od Justynki, robiona telefonem. Jest zawieszka , mini karteczka świąteczna, karteczka urodzinowa z hafcikiem poziomek - robiona przeze mnie, kilka mulinek cieniowanych, coś na poprawę humoru -słodkości, oraz nieodłączny kominiarczyk oprawiony w rameczkę. 
Mam nadzieję, że Justynka jest z takiego prezentu zadowolona, skromny, ale od serca wysłany.

Drugą i zamykającą naszą urodzinową wymiankę, była Elunia, która dostała taki oto zestaw:


Jedynie słuszny kolor, jaki Ela preferuje to czerwony, więc zestaw też na czerwonym tle sfotografowany a w nim: pudełeczko, które Ela może sobie sama zagospodarować a służyło za opakowanie do przesłania prezentu, w nim ulubiona chałwa, mulinki Ariadna, kanwa , na niej czerwony szydełkowy z włóczki kwiatuszek i biała gwiazda betlejemska/ pokazywałam takie na wyzwanie u Agatki/, karteczka z haftowanymi makami/ a jakże czerwone/ oraz w białej rameczce ten, co ma szczęście przynosić, jak za guzik się złapiesz, czyli kominiarczyk.  Ela nie przepada za kolorem czarnym, ale przecież jegomość nie może być w innym cylindrze niż ten czarny.
Tu też jestem ciekawa reakcji, jak został przyjęty ode mnie upominek.
 Mam nadzieję, że obydwie dziewczyny są zadowolone, bo zawsze przykładałam się do skompletowania prezentu uwzględniającego oczekiwania obdarowanych.

 Dziewczyny, solenizantki grudniowe, życzę Wam by Kominiarczyk obdarzył Was szczęściem  w całym 2016 Roku.

Wszystkim uczestniczącym w tej zabawie oraz organizatorce Ewie, bardzo dziękuję za wspaniałą zabawę.

Bawiłam się świetnie w waszym towarzystwie i myślę, że macie podobne odczucia co i ja. Do następnych spotkań przy podobnych zabawach. Wszystkie spisałyśmy się na medal, nikt nie zawiódł naszych oczekiwań, przynajmniej ja to tak odebrałam.

Kolejne relacje z kontaktów z Izą, postaram się zamieszczać do czasu aż wszystko się u Niej unormuje, więc nie martwcie się, a jeśli ktoś ma pytania, zostawiajcie proszę w komentarzach pod tym postem, będę odpowiadała za Izę.

Do następnego poczytania, baj, baj.

niedziela, 20 grudnia 2015

Spowiedź przedświąteczna; moja wina, moja wina, moja wina.

          Witam niedzielnym popołudniem.

Kochani, post będzie nietypowy, nawet jeszcze tytułu nie wstawiłam, bo nie wiem jaki będzie stosowny by oddawał to, co za chwilę napiszę.

Zabierałam się do napisania tego posta od momentu, gdy ukazał się ten, u Efki Raj. Poczytałam sobie sporo o zabawie Podaj dalej i zreflektowałam się, że powinnam znaleźć się na czarnej liście niesolidnych blogerek, którym nawet rok nie starczył na wywiązanie się z zasad zabawy. Sprawdziłam dokładnie u siebie, kiedy najpóźniej powinnam była wysłać przesyłki do dziewczyn, które się u mnie zgłosiły i o zgrozo, rok minął, a ja prezentów nie wysłałam, nawet u Ewy komentarza nie zamieściłam, bo było mi wstyd. Zawsze aktywna, w innych zabawach jakoś się terminowo wyrabiałam, a tu taka " wtopa".
 Możecie mnie za to nawet ukamienować, postawić pod pręgierzem i wychłostać; byłam święcie przekonana, że rok jeszcze nie minął i jeszcze się wyrobię.
Dłużej już nie mogłam odwlekać tego w czasie i przygotowałam przesyłki dla moich zgłoszonych do zabawy dziewczyn. Mąż na pocztę pakunki dostarczył, jedna już cieszy oczy obdarowanej tu, nawet post już zamieściła. Tą osobą jest Iwonka z onkowo.blogspot.com. Poczytajcie sobie u niej jej relację z otrzymanego prezentu. Twierdzi, że jest zadowolona, co mnie niezmiernie cieszy i mam wybaczone taką zwłokę. U mnie zbiorcze zdjęcie całości prezentu dla Iwonki:


Fotka autorstwa mojej synowej Asi, na jej sprzęcie i w jej aranżacji, więc nie ma poszczególnych elementów; jest całość.

Druga przesyłka do Kasi,  dotarła na pocztę do jej miejsca zamieszkania, więc jutro powinna ją otrzymać. Ja powinnam również się wstrzymać z pokazaniem zawartości, bo zepsuję niespodziankę.
Podejrzewam jednak, że Kasia zwątpiła już w we mnie i nie spodziewa się niczego .
Ryzykuję i by mieć temat z głowy pokażę również zbiorcze foto, tego co jej wysłałam.


Zestaw nieco inny, ale podobny.
Kolorystycznie starałam się dopasować do upodobań dziewczyn.
Torebki są wykonane przez moją córkę, serwetki, obrazki do oprawienia haftowałam osobiście, a i kominiarczyki też musiały do dziewczyn trafić, plus małe co nie co.

Długo kazałam czekać na obiecane prezenty, ale teraz mam już spokojną głowę i cieszę się, że mogę tej zabawie powiedzieć KONIEC>

Dziewczyny Kochane, Iwonko i Kasiu, błagam o wybaczenie, że tak długo czekałyście na swoje prezenty.

 P R Z E P R A S Z A M,  P R Z E P R A S Z A M, P R Z E P R A S Z A M !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie chcąc Was odrywać od przedświątecznych obowiązków, post jest krótki. O innych bardziej dla mnie miłych sprawach napiszę w kolejnych postach.

Do następnego poczytania, baj, baj.
WESOŁYCH ŚWIĄT.
A jeszcze tytuł.

środa, 25 listopada 2015

Czy mnie jeszcze pamiętacie?


                              Witajcie Kochani.

Długo myślałam, jak zacząć tego posta i nadal nie wiem czy uda mi się napisać to, co zamierzałam.

Po moim ostatnim poście sporo się wydarzyło. Ktoś mógłby powiedzieć, wysmażyła taki długi, to teraz odpoczywa i milczy. Otóż Kochani, to wcale nie tak. Już tłumaczę co się stało.

 Mąż po zakończeniu prac z szafą wnękową, załatwieniem spraw w urzędach, wziął się za remont mojego pokoju-pracowni, na co czekałam bardzo długo. Zanim jednak mógł się do tego zabrać, ja w żółwio-ślimaczym tempie przygotowywałam wszystko do przeniesienia, bo nie ma to, jak samej wszystko sobie popakować i czekać na przeniesienie do wolnego pokoju, który stał się moją oazą na ten czas. W tym czasie, nie bardzo było, jak uruchomić kompa, więc zmęczona przeprowadzką, coś tam sobie haftowałam, jakieś małe przerywniczki, nic wielkiego.
Malowanie poszło gładko, dopasowanie umeblowania do pokoju też wywalczyłam na "po mojemu", bo oczywiście mąż miał inną wizję. Teraz nadal jestem w trakcie przenoszenia i układania wszystkiego na nowo, ale żeby nie było tak różowo, to na dodatek mój stary laptop odmówił posłuszeństwa i nie nadawał się do naprawy- padła matryca. Mąż widząc moją frustrację, obiecał kupić inny, taki po naprawach, ale gdy przemyślał wszystkie za i przeciw, kupił nowiutki za równowartość mojej dwumiesięcznej renty.

. Jestem szczęściarą, że mam takiego Męża.

Teraz muszę nauczyć się obsługiwać to nowe " ustrojstwo", bo niby takie samo, ale inne.
Przez to, że staruszek " zdechł", straciłam fotki przygotowane na kolejne posty, porobiły mi się zaległości i pisaniu, i w odwiedzaniu Waszych blogów.

Chciałabym bardzo podziękować Magdalenie Grzybek za otrzymaną przesyłkę, czyli piękną bransoletkę z koralików w kolorach fioletu, plus bawełnianą koroneczkę i mulinki do haftu. Może w tym całym rozgardiaszu, jak już go opanuję, uda mi się zrobić jakieś sensowne fotki tego prezentu, to się wtedy raz jeszcze z nim przypomnę.
 Wysłałam również prezent urodzinowy do Darii z bloga  Rękodzieło Etoilee,
tutaj  i teraz podprowadziłam od Niej fotkę z zawartością, za co przepraszam. Dario wybaczysz mi?


Tym razem skromniutko, ale nie bardzo miałam pomysł na prezent dla koleżanki. Miało nie być takie na ścianę, by nie zbierało kurzu, raczej użyteczne i świąteczne.
 Jest więc skromna karteczka z hafcikiem, zakładka imienna, /druga strona do obejrzenia u Darii w przekierowaniu na post powyżej, kilka złotych / z nazwy/ bombek choinkowych, trzy woreczki na prezenty świąteczne, w tym jeden z kominiarczykiem na szczęście, bo bez niego ani rusz; i po kilka metrów wstążek do robienia kwiatków. Woreczki wykonane z kanwy, łącznie z zakładką, można śmiało prać i po wysuszeniu schować do szuflady, zakładkę oczywiście do książki, nie do szuflady.
Mam nadzieję, że prezent mimo wszystko spełnił swoje zadanie i Daria, da mu szansę na dłuższe użytkowanie.
15 listopada pewna młoda osóbka imieniem Ola, miała 10 urodziny. Pamiętacie, że w październiku pokazałam hafcik z dziewczynką na rowerze z przeznaczeniem na karteczkę dla niej. Karteczkę oczywiście zrobiłam, no może nie do końca taką, jak myślałam, ale najważniejsze, że wysłałam i mała miała radochę.  Tutaj udało mi się odzyskać fotkę z wiadomości na Skypie, więc już Wam pokazuję, jak wyglądała:


Kartka na kwadratowej bazie, z napisem na hafciku, plus rameczka z zielonej wstążeczki otrzymanej kiedyś od Mici w prezencie, papierowe motylki z wykrojnika i dziurkacza od Ani T. i filcowe serduszka dopełniające całość. W środku stosowne życzenia dla solenizantki, ale już bez fotki.

Kochani, zanim ja okiełznam to moje nowe sprzęcicho, troszkę czasu mi zejdzie, może uda mi się w ramach relaksu poodwiedzać i pokomentować Wasze posty na blogach, więc ten mój dzisiejszy prawdopodobnie nie będzie miał odpowiedzi pod Waszymi komentarzami. Wybaczycie mi tę niedogodność, mam nadzieję. Sporo roboty jeszcze przede mną, nie wiem też czy uda mi się z pracami na zabawy do których się zgłosiłam, ale tak w życiu bywa, nie zawsze mamy to, co chcemy. Czasem z czegoś trzeba zrezygnować; zobaczymy co nam przyszłość przyniesie.

AKCJA CELINKOWA TRWA NADAL, o tym w następnym poście.

Na dzisiaj będzie tyle tych moich zaległości. Mam nadzieję szybko wrócić do dawnego rytmu blogowego, tak więc do następnego poczytania, baj, baj.

niedziela, 18 października 2015

Fotki od Dorotki i prezenty.

                           Witam .

 W miniony poniedziałek dostałam kolejny prezent, jeszcze imieninowy. Tym razem od Edytki (Edyta-Sylwia), która specjalizuje się w robieniu kwiatuszków ze wstążeczek, zdobiąc nimi co tylko możliwe; oprócz tego haftuje, warto do niej zajrzeć na bloga. Edytka już w poniedziałek napisała posta o tej przesyłce, pokazując tylko jej część, czyli fantastyczny świecznik w kształcie pantofelka, ja pokaże całość.
Każdy element oddzielnie zapakowany:


po rozpakowaniu całość wyglądała tak:


ujęcie z góry, bo tak było mi wygodnie, od prawej strony świecznik, kanwa, która już jest zagospodarowywana, troszkę przydasi karteczkowych w materiałowym wydaniu, biedroneczki, ozdobne paseczki koralikowe / bo nie wiem, jaką mają fachową nazwę/ i duża czekolada z orzechami.  Chcąc trafić w mój gust, przeczytała metryczkę wymiankową i jak widać udało jej się mnie zadowolić.
Edytko, troszkę późno, ale bardzo Ci dziękuję za pamięć.

We wtorek wysłałam do Dorotki / Dorota ma kota/  przesyłkę urodzinową w ramach zabawy u Ewy / hubka38/, i z duszą na ramieniu sprawdzałam czy dotarła na czas, czyli dnia następnego.  Ulżyło mi, gdy Dorotka mailem potwierdziła dostarczenie jej paczuszki. Niestety nie zrobiłam fotek prezentu, więc byłam zmuszona odczekać, aż solenizantka zamieści posta u siebie z wszystkimi podarkami od uczestniczek zabawy.  Większość z Was już była u Dorotki  tu i widziała, co też ta żartownisia dostała, możecie sobie poczytać, bo jest o czym.
Korzystając z fotek Dorotki, za jej zgodą, pokrótce napiszę o swoim dla niej prezencie.
Na początek zbiorcza fotka:



karteczka urodzinowa

stokrotki i niezapominajki, na kanwie 20 ct, mojej ulubionej, z konturami własnego pomysłu, bo w oryginalnym wzorze w gazetce HP ich nie było.

zakładeczka do książki,


Serwetka z motywem kawowym, która zwinięta w rulonik, bardzo zaintrygowała Dorotkę, czyżby wietrzyła coś niebezpiecznego. Dorotko, przy tej serwetce, życzę Ci byś kawusię smaczną pijała, a zawieszka z serduszkiem o mnie Ci przypominała.




 I na koniec, to co każda z biorących udział w tej zabawie, dostaje ode mnie, czyli Kominiarczyk

Tym razem haftowany na kanwie 20-ce /wcześniejsze były na 18-tce/, i oprawiony w rameczkę, bo wreszcie udało mi się takie kupić.

Dorotko, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Ci życzę. Mam nadzieję, że trafiłam w Twoje upodobania i wspomnisz mnie czasem, popijając parującą kawusię, przy stoliku nakrytym otrzymaną serwetą.

Kochani, na dziś kończę, bo północ niedługo a od jutra czaka mnie/ bierny, ale jednak/ kolejny remont mieszkania, ale o tym napiszę następnym razem. Baj, baj.)

poniedziałek, 5 października 2015

Zwariowany post informacyjny.

                                           Witam cieplutkim wieczorkiem.

Kubek herbatki lub innego napitku wskazany, bo troszkę tego się uzbierało.

 Jakiś czas temu zorganizowałam Candy urodzinowe.  troszkę trwało zanim wylosowane osóbki otrzymały swoje wygrane prezenty. Wszystkie już je mają u siebie, więc i ja mogę o tym napisać.
Pozwólcie, że nie będę się tym razem rozpisywać, co do kogo pojechało, bo dziewczyny zrobiły to na swoich blogach dokładniej, zrobię przekierowania. Kto ciekaw zajrzy do dziewczyn i wyrazi swoje zdanie albo u nich, albo u mnie. Wiem, że to bardzo nietypowe, ale mam "zblokowane stawy barków" i pisanie sprawia mi trudność, cóż jesienna pogoda tak na mnie działa.
Nie przedłużam więc i jako pierwsza otrzymała przesyłkę Beatka / Ranya/, tu 


Zbiorcze zdjęcie całości, otrzymane od Beatki.
Wiem, że zadowolona, więc i ja się cieszę.

Druga przesyłka pojechała do Ewy Jurewicz, tu


Tutaj też fotka od Ewy, bo moja nie zawierała dodatkowego haftu dziewczynki.
Ewa też zadowolona z prezentu.

Trzecia przesyłka dotarła najpóźniej do Izabeli Hebdy, tu, i wyglądała tak, tym razem zdjęcia ode mnie pokażę, bo Iza obejrzy zawartość po powrocie z pracy do domu..

 To by nie kusiło otwieranie paczki.
Poniżej jej tajemna zawartość.




Wirtualnie Iza wszystko widziała, dodam jeszcze, że ponieważ Beatka i Ewa dostały dodatkowy hafcik, to i dla Izy znalazło się też coś haftowanego, tym razem nie obrazek, tylko serwetki  z hafem płaskim, pod szklankę lub kubeczek z herbatką. Nie zabrakło też troszkę wycinanek dziurkaczowych do karteczek, które ostatnio ta dziewczyna robi z prędkością światła.  W paczce jest też coś dla łakomczuszka i coś na Wigilię, ale nie robiłam tym " cosiom " fotek, żeby jej nie stresować.

Takie to prezenty rozdawajkowe poczyniłam.

Jednak to jeszcze nie koniec, bo nieskromnie pochwalę się też, jaki prezent pojechał do Mici, tu , z okazji rocznicy ślubu kościelnego. Fotki obejrzycie u Marzenki, bo post jest i tak obfitujący w przekierowania, więc nie ma co go przedłużać.

Nie mogę jednak zakończyć pisania bo dzisiaj, spóźniona ale dotarła piękna karteczka imieninowa dla mnie od Izabeli. Zresztą zobaczcie jaka:




Wykonana haftem matematycznym, delikatna, subtelna, bardzo mi się podoba.
Izuniu, bardzo Ci dziękuję za pamięć i śliczną karteczkę, tym razem o właściwym czasie z życzeniami.
Ponadto dziękuję Ewicie Jot i Ani Jacewicz za mailowe życzenia imieninowe.

Teraz mogę już ze spokojem zabrać się za to, co tak lubię, czyli następny hafcik , bo lista jest długa.
Do następnego poczytania, baj, baj.


poniedziałek, 28 września 2015

Wrzos.

                                                    Witam w poniedziałek.


 Już za momencik zrobi się ciemno, jesień puka do drzwi a nasza Agatka z tu, wrzos sobie wymyśliła na swoje kwiatowe wyzwanie.
  Ponieważ przesyłka wspomniana w poprzednim poście dotarła do adresatki i nawet został opublikowany przez Nią post tutaj, mogę pokazać co udało mi się zrobić, tak dla zabawy, jak i dla solenizantki Ani T. Ania obchodziła swoje urodziny w sobotę 26 września, podpatrzyłam tę datę na którymś z blogów i w ramach rewanżu za prezent,(  bardzo bogaty- na moje urodziny), wysłałam jej :


Karteczka z wrzosową lawendą i zakładeczkę do książki w ulubionym fioletowym kolorze.

Taką pracę zgłaszam na wyzwanie Agatki, bo wypada zdążyć zanim miesiąc się skończy.
Jeszcze banerek:

Tym wyzwaniem kwiatowym zakończę miesiąc i możliwe, że wyjdę na prostą z następnymi pracami na kolejny miesiąc.

O przesyłkach z mojego Candy urodzinowego dwie z trzech dziewczyn: Beatka i Ewa, już napisały posty, trzecia jeszcze czeka na doręczenie przesyłki, ale mam pewne utrudnienia z wysyłką, więc gdy tylko sprawy się wyjaśnią, ja też o tym napiszę. Iza jest o wszystkim powiadomiona i cierpliwie czeka za co bardzo ją przepraszam .
 Mam nadzieję, że Agatka przymknie oko na tę ostatnią informację o przesyłkach i zaliczy wrzosowy prezent.
O nietypowej, jak dla mnie porze i dniu wrzucam posta i idę nakarmić żabkę.
Do następnego poczytania, baj, baj.

piątek, 18 września 2015

Kartka do albumu i coś jeszcze...


                      Witam w kolejny piątek.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, jakie zostawiłyście pod moim ostatnim postem. W miarę możliwości odpowiedziałam na wszystkie, bo cenię sobie Wasze wpisy.

W tym zabieganiu / chociaż, ja nie biegam/, nie mogę odpuścić napisania o tym, co już wszyscy wiedzą, bo Lidzia tu i Danusia tu, już swoje posty opublikowały. Powoli reszta spiskujących Artystek-Kolorystek, również zamieszcza swoje " trzy grosze", czyli karteczki dla tej Jednej, Jedynej w swoim rodzaju kobiety, czyli autorki bloga "Moje cuda, cudeńka". Wymyślona przez Nią zabawa, poskutkowała na tyle, że niczym proletariat, zwarłyśmy swe szeregi i od roku, co miesiąc wymyślamy prace w kolorach, które lubimy lub nie.Na uczczenie tego roczku, jedna z nas, czyli Lidzia wykonała wspaniały album składający się z 80 kart wykonanych przez uczestniczki comiesięcznych zabaw.
 Ja nie miałam możliwości uczestniczenia w tej zabawie od początku, ale od kiedy z komentarzem pod moim postem zjawiła się Danutka, przymierzałam się do dołączenia do tej zabawy. Stało się to we wrześniu ubiegłego roku i od tej pory nie odpuszczam żadnemu kolorkowi, nawet jak mi " nie pasi", coś wymyślam i mało która praca zostaje dłużej w moim posiadaniu. Chętnie je rozdaję nie żałując, bo jeśli komuś się podoba a ja mogę sprawić mu tym radość, to czemu nie.
Kiedy dostałam tajną wiadomość od Lidzi, czy przyłączę się do spisku, nie odmówiłam. Miałam zrobić kartkę z życzeniami dla Danutki. Były pewne wytyczne, które nieco ograniczały pole manewru w powstaniu kartki, ale jakoś sobie z tym poradziłam, chociaż początkowa koncepcja musiała ulec zmianie.
Znając zamiłowanie naszej Królowej do porcelanowych różyczek, postawiłam na haft z tym różanym motywem, zaczerpnięty z Igłą Malowane luty 2015, opracowany przez Ewę Palicę na ozdobienie serwetki. Wykorzystałam mały fragment wzoru, od siebie dołożyłam tylko kontury i napisy. Haft na kanwie Aida 20ct, mulina Ariadna jedna nitka, powstał w miarę szybko, należało go tylko odpowiednio zagospodarować  i w formie kartki odesłać do Lidzi. 
 Tak powstała moja kartka dla mojej imienniczki.

Napisałam odręcznie tylko jedno słowo,  Dziękuję.
To jedno słowo to podziękowanie za wszystko, co ta Osoba zrobiła dla mnie, gdy rozpoczynałam przygodę z blogowaniem. Dzięki Niej poznałam mnóstwo wspaniałych osób, równie zakręconych jak ja, zakochanych w rękodziele wszelakim.
Kartka nie najwyższych lotów, ale zrobiona najlepiej, jak mi moje niesprawne łapki pozwoliły.
Było dużo pisania, teraz czas pokazać moją pracę w dwóch ujęciach: jedno moje, drugie Imienniczki.

Moje:



Obdarowanej:


Jest różnica w fotkach wiem, ale tego nie umiem przeskoczyć, fotografowanie to moja " pięta Achillesa".

Kochani, żeby nie było tak o jednym, chciałam Was zaprosić na pewne Candy, które organizuje "Skrawek mojego świata", czyli Edytka tu, jest przekierowanie na jej posta. Wspaniałościami ze wstążeczek chce się podzielić z tymi, którzy zajrzą na jej bloga. Edytka robi nie tylko wstążkowe kwiatuszki,  ale również cudnie haftuje i to na kanwie, którą ją uwielbiam, czyli 20ct.  Warto do niej zajrzeć i zostać na dłużej, to wspaniała dziewczyna, z sercem na dłoni, bardzo uczuciowa i wrażliwa. Mam nadzieję, że spodoba się Wam u niej, tak jak i mnie. Zapraszam do Edyty-Sylwii, bo takim nickiem się posługuje.

Teraz już kończę, do następnego poczytania, baj, baj.)

czwartek, 16 lipca 2015

Szczęśliwa 13-tka. -Sandra.


          Witam wakacyjnie, urodzinowo.

W grudniu ubiegłego roku Ewa / hubka 38/ zorganizowała zapisy na Wymiankę Urodzinową na 2015 rok.


 Zapisało się 13 osób, w tym i ja.

 W poniedziałek 13 lipca swoje Urodziny obchodziła jako ósma w kolejności  Sandra, znana jako Greenfrog.
 Wiem, że przesyłka jaką ja przygotowałam dla solenizantki dotarła/ mam potwierdzenie z PP/,  mogę z czystym sumieniem pokazać, co  do Sandry wysłałam.

  Nie bardzo miałam pomysł, co jej przygotować, a że dziewczyna " nie szyciowa" podobno, więc uszyłam jej dwa woreczki  z lawendowymi aplikacjami.
 Ponieważ lubi kolor czerwony, jest też serwetka lniana z haftem płaskim, obrębiona szydełkową koronką w tym właśnie kolorze, oraz na szczęście kominiarczyk, którego już dobrze znacie.
 Wyczytałam w profilu Sandry, że lubi gotować i piec ciasta, więc dołożyłam jeszcze silikonową stolnicę, aby miała na czym smakołyki przygotowywać.  
 Czas na fotki:
Całość prezentu przed zapakowaniem:

Tu góra serwetki z kominiarczykiem i woreczkami:

A tutaj dół serwetki z dobrze widocznym haftem, i ze stolnicą zwiniętą w rulon, oraz karteczką Urodzinową .



Mam nadzieję, że prezent przypadł Sandrze do gustu, bo na osłodę była jeszcze czekolada, ale na sesję jej nie wstawiałam.

Sandro, wszystkiego najlepszego z okazji Twoich Urodzin. 
Teraz czekamy na wrażenia po otworzeniu wszystkich przesyłek.

Jako, że i ja niedługo będę świętowała swoje Urodziny, mogę powiedzieć, że pierwsze prezenty już do mnie dotarły, nawet te nie wymiankowe.  Tym , którzy już to uczynili, bardzo dziękuję, a w swoim czasie opublikuję wszystkie.

Do następnego poczytania, baj, baj.)

wtorek, 2 czerwca 2015

Poczta Polska i prezenty Urodzinowej wymianki.

Witajcie kochani.

Jak ten czas leci, jeszcze chwila i kalendarzowa wiosna nas pożegna, a nastanie lato. Dzisiejszy dzień był tak upalny, że aż trudno było wytrzymać, ale  nie o tym miałam pisać.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem z foczką w roli głównej. Witam również nowe obserwatorki, które dołączyły ostatnio, będzie mi miło, jeśli zostaniecie na dłużej.

Wczoraj świętowała swoje urodziny Beatka / Ranya/.
W ramach wymianki urodzinowej, zorganizowanej przez Ewę / Hubkę 38/, przygotowałam prezencik, który solenizantka otrzymała, z pewnymi przygodami. Oto one:

Odpowiednio wcześniej, bo już we wtorek 26.05 mój mąż nadał polecony priorytet na poczcie, żeby przesyłka dotarła na czas do Beatki. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego dnia około 13-tej pan listonosz wręczył mi przesyłkę, którą nie ja, miałam otrzymać, tylko kto?, no Beatka. Cóż było robić, ja sama w domu, mąż w pracy, będzie po 17-tej, a pani z poczty, po moim telefonie ( o dziwo, dodzwoniłam się), każe dostarczyć przed 15-tą.  Bogu dzięki, są jeszcze usłużni sąsiedzi w wieku mojego młodszego syna. Wsiadłam do windy, nacisnęłam 6 piętro i udałam się  po prośbie. Bartek nie odmówił, tylko podrałował na pocztę z reklamacją, czyli prezentem dla oczekującej Beatki. Następnego dnia solenizantka miała przesyłkę u siebie, a trochę kilometrów do pokonania poczta miała.

 Ponieważ mój aparat odmówił posłuszeństwa, Beatka poproszona przeze mnie, podesłała mi zdjęcia tego, co jej wysłałam. Teraz mogę Wam pokazać, bo to już nie jest tajemnica. 
Tak więc po kolei.
1. zbiorczo - zawartość koperty. Trochę słodyczy, parę szydełkowych kwiatuszków do wykorzystania i reszta to hafciki



2.Kominiarczyk na szczęście, haftowany na kanwie 18-tce w jedną nitkę, muliną różnego pochodzenia, według mojej interpretacji kolorystycznej, z możliwością demontażu z pianki, gdy kurz go pobrudzi, do powieszenia na ścianie, meblu, czy gdzie kto chce; załączonymi podkładkami z klejem.



3. hafcik z zestawem kawowym, który tak się Beatce podobał, przy okazji gdy Ewa/hubka/, go pokazywała. Wykonany na kanwie 20-tce, w jedną nitkę muliną Ariadna, według zalecanej kolorystyki, pochodzący z Haftów Polskich z kwietnia 2012 r.


4. kolejny hafcik, tym razem monogramy literek B i P / to dla męża Beatki/, z HP 12/2010 i 2/2011, na kanwie 18-tce w dwie nitki, kolor uzgodniony z Beatką,  dopasowany do życzenia, mulina mieszanka Ariadny z otrzymaną z Holandii od córki, 


i pojedynczo B


P

 
5. karteczka robiona przeze mnie, z haftowanym imieniem

   
Bez karteczki przecież nie mogło się obejść.

Myślę, że Beatka zadowolona z takiego prezentu. 
Wiem, że większość to same hafty do oprawienia w ramki, ale taka była wola obdarowanej, a dla mnie wygodniej, bo nie martwiłam się o ewentualne szkło w ramkach, podczas podróży przesyłki. 

Dzisiaj świętuje Kinga /Decupagekini/, ale niestety nie mam od niej zdjęć wysłanego prezentu / powód ten sam : aparat kaput/ . Wspomnę tylko, że otrzymała niemal to samo, co Beatka i też w kolorze zielonym monogramy literek K i P /haft w jedną nitkę/,  zamiast kawowego haftu, był woreczek z haftowanym pingwinkiem i literką A jej synka, oraz inna  karteczka, ale to może obdarowana pokaże.

Obydwu dziewczynom, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin.

Kolejny post będzie wkrótce, bo mam pracę na Wyzwanie u Hanulka pokazać.
Na dzisiaj wystarczy, spokojnej nocki Wam życzę, baj, baj.

czwartek, 14 maja 2015

Urodzinkowo się zrobiło.

Witam wszystkich.

Zabaw wymiankowych ciąg dalszy,  tym razem Urodzinowe.

Miesiąc maj zaobfitował w urodziny na naszych blogach. Ewa /hubka38/ z bloga Biżuteryja  postarała się o super zabawę wymiankową związaną z urodzinami. Część osób już pochwaliła się swoimi prezentami, jakie dla solenizantek przygotowały, a obdarowane na swoich blogach, również pokazały co otrzymały. Pierwszą obchodzącą swoje święto była Bożenka z bloga "mam i ja", jej post ukazał się dzisiaj wieczorkiem. 
Moja wersja paczuszki dla Bożenki była taka:

1.kominiarczyk na szczęście,
kanwa 18, mulina Ariadna oraz
innych nieznanych firm.
Haft w jedną nitkę.
Można go przykleić do ściany, mebla załączonymi rzeponaklejkami.
Mam nadzieję, że szczęście przyniesie wszystkim domownikom, nie tylko Bożence.








2.Woreczek na przybory hafciarskie
z motywem hafciarki, 
kanwa 18, mulina Ariadna, kolor fioletowy.
















3.Woreczek z monogramem literki "B" na osobiste przydasie solenizantki,
lub co sobie umyśli.













4.Komplet serwetek do 
własnoręcznego wyszycia 
przez Bożenkę, według uznania.























5. Karteczka z bukiecikiem fiołków.


















6. Troszkę słodyczy, ale to już u Bożenki zobaczcie, bo ja tego nie ujęłam na swoich zdjęciach.

Drugą solenizantką była Tereska z bloga " Teresa haft krzyżykowy  i biżuteria z koralików. 
Zestaw Tereska miała podobny, tak się przedstawia na moich fotkach.

1.kominiarczyk
 













2.hafciarka w kolorze brązowym
naszyta na woreczek  plus pasemka muliny 


















3.Woreczek z gąsieniczką
dla córeczki Tereski.
4. bazy karteczek z kopertami.
5.kanwa do wyszywania 14,
i na niej prześwietlona niestety
karteczka z tulipanem.


















tu fotka od Tereski wyraźniejsza






















6.motek ozdobnej taśmy na
szalik boa













oraz słodkości, to u Tereski do obejrzenia.

Mam nadzieję, że obydwie dziewczyny dostały, to co mogły ode mnie dostać, po niesprecyzowanych  opisach przy zapisywaniu się na wymiankę.
Bardzo ciężko jest wysondować, co akurat danej osobie najbardziej by się przydało, na dany moment. Starałam się trafić w gusta a czy mi się udało, może kiedyś się dowiem. 
Sporo haftów z tej okazji powstało, ale w tym czuję się najlepiej, więc każda z następnych solenizantek może się podobnych spodziewać, może w innym wydaniu, ale moimi rękami wykonanymi.
Teraz już wiecie czym się tak ostatnio zapracowuję, nie bywając za często z postami na blogu, a życie haftem się toczy.

Napisałam, pokazałam co robiłam, wracam do moich robótek.
Do następnego razu, baj, baj.