Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoczek z falami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoczek z falami. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rocznicowo, hafciarsko, grzybowo.


      Zwykle zaczynam od pisania o grzybach. Dzisiaj jednak zostawię je na koniec.

      Wczoraj mój młodszy syn świętował bawełnianą / pierwszą / rocznicę ślubu, z dala od rodziny bo w Londynie , gdzie oboje z żoną pracują. Jak to u nich wyglądało, na razie nie wiem, ale przypomniało mi się, że jeszcze nie pokazywałam Wam prezentu, jaki młodzi dostali w dniu ślubu. Jak tylko w 2012 r. wzór ukazał się w Haftach Polskich, wiedziałam, że to będzie odpowiedni obraz dla nowożeńców. Dwa miesiące wytężonej pracy na mojej ulubionej kanwie 20 ct / 80 krzyżyków na 10 cm / i obrazek był gotowy. Czekał na oprawę prawie rok . Zdążyłam jednak z oprawą na ślub  i został poświęcony podczas mszy, z czego wszyscy byli bardzo zadowoleni. Nowożeńcy zabrali go ze sobą do Anglii i powiesili na honorowym miejscu w ich mieszkaniu. Na zdjęciu widoczny jest również poświęcony różaniec mojej synowej.
   
           

Oto oprawiony obraz
Matka Boska Częstochowska


Nadal ślęczę nad moim Ufo - kiem, ale już jest bliżej, niż dalej końca, jednak nie robię narazie zdjęć.
Będą po skończeniu obrazka, tak sobie obiecałam, więc i Wy musicie uzbroić się w cierpliwość.


Teraz obiecane grzyby, chociaż wiem jaka będzie reakcja z Waszej strony.
Wiadomo, mężulek skorzystał z urlopu by chociaż raz, na spokojnie zaliczyć leśne ostępy, mimo nie sprzyjającej pogody, nazbierał  trochę gołąbek i " szmaciaka ", które przeznaczył na mrożenie / oczywiście najpierw je podgotował /.



to po lewej stronie to  "szmaciak ".




                                                              a to druga część zbioru.




                                                tu już niemal w całości, trochę aparat uciął lewą stronę.

      Wiem, że nie wszędzie grzybki obrodziły, ale Bieszczady w tym roku, były bardzo hojne i nasza spiżarnia pęka w szwach od tych leśnych skarbów. 

        Sezon urlopowy nadal trwa, jedni już wrócili wypoczęci, inni dopiero się wybrali na odpoczynek. Ładowanie akumulatorów weny , trwa lub, już jest pełne, więc i ja muszę się bardziej zmobilizować, by posty zaczęły ukazywać się częściej. Tego Wam i sobie życzę na najbliższy czas. Do pisemnego usłyszenia już wkrótce.