Witam.
Dzisiaj w moim kalendarzu napisało wydawnictwo coś takiego:
"Gdy w Eugeniego lód lub woda - taka i lipcowa pokaże się pogoda". Zobaczymy czy się sprawdzi.
Zanim napiszę właściwego posta, zobowiązałam się do powiadomienia wszystkich sympatyków Izabeli Hebdy i jej bloga " Krzyżykowy świat Izy i nie tylko", że przez bliżej nieokreślony czas musi zawiesić pisanie i publikowanie na swoim blogu. Powód:
Awaria komputera.
Kochani ten rok nie zaczął się dla Izy zbyt szczęśliwie, nie dość że nie mogła się połączyć z netem w swoim miejscu pracy, nawet przez aplikację w telefonie, to teraz jeszcze komputer uległ awarii dość poważnej - Iza rozbiła matrycę w swoim laptopie i dopóki jej nie naprawi, nie będzie miała możliwości łączenia się z nami. Bardzo więc proszę w swoim i jej imieniu o cierpliwość i wyrozumiałość, że nie komentuje i nie odpowiada na pozostawiane pod jej wcześniejszymi postami komentarze. Myślę, że jej sympatycy, mimo wszystko nie zapomną o niej i wrócą, gdy tylko sama Iza upora się z kłopotami. Wierzcie mi, płakała jak bóbr, gdy mówiła mi o tym przez telefon, załamana doszczętnie, bo przecież bez netu, jak tu żyć. Robótki w kąt , nic się nie chce, załamka na całego. Nic jej nie cieszy i główkuje, jak z tego wybrnąć. Ta awaria nie może odbić się na jej nie odwiedzaniu, po wznowieniu przyszłych publikacji postów. Wierzę w Was, że jej nie opuścicie.
Teraz mogę przejść do mojego właściwego wpisu
.
Wszyscy wiedzą o tym, że w minionym już roku, brałam udział w Wymiance Urodzinowej u Hubki, czyli Ewy z bloga Biżuteryja.
Ostatnimi solenizantkami, które w grudniu miały urodziny, były Justynka z tu, jej ostatni post, oraz Elunia z tu ,też ostatni post, które jeszcze nie pokazały swoich otrzymanych prezentów, bo czekają na spóźnialskie przesyłki, nie dostarczone jeszcze przez pocztę.
Ponieważ moje dla nich prezenty dotarły / o dziwo, nie na ostatnią chwilę, jak to wcześniej bywało/ przed czasem, bo na tydzień przed Świętami, mogę pokazać czym je obdarowałam.
Nie będę pokazywała z osobna każdej rzeczy z paczuszki, tylko zbiorcze fotki prezentu, bo dziewczyny, jeśli będą chciały, to u siebie na blogach pochwalą się szczegółowo.
Pierwsza była Justynka, a dostała taki zestaw:
Fotka pochodzi od Justynki, robiona telefonem. Jest zawieszka , mini karteczka świąteczna, karteczka urodzinowa z hafcikiem poziomek - robiona przeze mnie, kilka mulinek cieniowanych, coś na poprawę humoru -słodkości, oraz nieodłączny kominiarczyk oprawiony w rameczkę.
Mam nadzieję, że Justynka jest z takiego prezentu zadowolona, skromny, ale od serca wysłany.
Drugą i zamykającą naszą urodzinową wymiankę, była Elunia, która dostała taki oto zestaw:
Jedynie słuszny kolor, jaki Ela preferuje to czerwony, więc zestaw też na czerwonym tle sfotografowany a w nim: pudełeczko, które Ela może sobie sama zagospodarować a służyło za opakowanie do przesłania prezentu, w nim ulubiona chałwa, mulinki Ariadna, kanwa , na niej czerwony szydełkowy z włóczki kwiatuszek i biała gwiazda betlejemska/ pokazywałam takie na wyzwanie u Agatki/, karteczka z haftowanymi makami/ a jakże czerwone/ oraz w białej rameczce ten, co ma szczęście przynosić, jak za guzik się złapiesz, czyli kominiarczyk. Ela nie przepada za kolorem czarnym, ale przecież jegomość nie może być w innym cylindrze niż ten czarny.
Tu też jestem ciekawa reakcji, jak został przyjęty ode mnie upominek.
Mam nadzieję, że obydwie dziewczyny są zadowolone, bo zawsze przykładałam się do skompletowania prezentu uwzględniającego oczekiwania obdarowanych.
Dziewczyny, solenizantki grudniowe, życzę Wam by Kominiarczyk obdarzył Was szczęściem w całym 2016 Roku.
Wszystkim uczestniczącym w tej zabawie oraz organizatorce Ewie, bardzo dziękuję za wspaniałą zabawę.
Bawiłam się świetnie w waszym towarzystwie i myślę, że macie podobne odczucia co i ja. Do następnych spotkań przy podobnych zabawach. Wszystkie spisałyśmy się na medal, nikt nie zawiódł naszych oczekiwań, przynajmniej ja to tak odebrałam.
Kolejne relacje z kontaktów z Izą, postaram się zamieszczać do czasu aż wszystko się u Niej unormuje, więc nie martwcie się, a jeśli ktoś ma pytania, zostawiajcie proszę w komentarzach pod tym postem, będę odpowiadała za Izę.
Do następnego poczytania, baj, baj.
Moje zmagania z haftem krzyżykowym,trochę porad z życia wziętych i nie tylko...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka urodzinowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymianka urodzinowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 stycznia 2016
sobota, 2 stycznia 2016
W mojej magicznej kuchni.
Witam sobotnio.
U Hanulka, tu kończy się zabawa całoroczna, w której co miesiąc na zadany temat należało wykonać pracę haftem krzyżykowym i na dodatek zagospodarować go do celów użytkowych.
Przyznaję, że nie wszystkie tematy były mi przyjazne, ale starałam się z nich wywiązać na czas. Większość z tych haftów już powędrowało do tych, którzy wyrazili chęć ich posiadania, część została do rozdania, ale nic się nie zmarnowało.
Temat styczniowy był ciekawy, tym bardziej, że ja w kuchni jestem gościem, tam rządy sprawuje mój małżonek, moja osoba jest tam niezbyt mile widziana. Cóż więc mogłam zrobić na to wyzwanie Hanulkowe.
Znalazłam na Pintereście fajny wzorek, który kojarzył mi się z kuchnią i nie tylko.
Dla miłośników dobrej herbaty bardzo odpowiedni, należało tylko tak wymyślić, by było ładne i funkcjonalne. W jednym z prezentów urodzinowych dostałam taśmę z kanwy, która niestety posiadała pewien feler, była maszynowo źle naciągnięta i wyszywanie na niej nie należało do przyjemności, poza tym to nie mój rozmiar krzyżyków. Jednak nie można się poddawać i trzeba to zniwelować i zagospodarować. Przycięłam równo wzdłuż osnowy, wzorek wyszyłam, nawet linii pomocniczych nie musiałam rysować, namoczyłam, podsuszyłam i w trakcie prasowania te nierówności skorygowałam, dodatkowo podklejając lewą stronę taśmy i haftu flizeliną. Taśma dwa przeciwległe boki miała wykończone, ale te które ja cięłam trzeba było też odpowiednio zabezpieczyć. Wzięłam wstążeczkę, docięłam na wymiar i wszyłam tak aby w trakcie użytkowania można było bez obaw zdejmować, prać i nadal cieszyć się ich widokiem.
Już Was nie trzymam w nieświadomości, oto moje przepaski na słoiki z herbatką w saszetkach.
Słoiki po kawie rozpuszczalnej mają fartuszki - przepaski z oznaczeniem herbaty czerwonej, zielonej i czarnej, to kubeczki je rozróżniają.
Dla lepszej obrazowości pokazuję drugą stronę zawiązanych przepasek:
Pojemność słoików, widać, że po kawie, jest spora więc tych saszetek może być spory zapas, ja wrzuciłam tylko po kilka, żeby pokazać plecki hafcików.
Teraz po zdjęciu , każdy hafcik osobno i wszystkie wraz:
Jak dla mnie nieźle się prezentują w takiej postaci i pomogą w rozpoznaniu która herbata jest jaka.
Zabawa była świetna, zmuszała do myślenia i szukania odpowiedniego zobrazowania zadanego tematu. To, że należało wykonać ją w określonym czasie i pokazać, nie było specjalnym utrudnieniem, wręcz przeciwnie, pełna mobilizacja by nie przekroczyć terminu. Nie opuściłam ani jednego tematu, kto do mnie zaglądał, widział co publikowałam, więc nie robię zbiorówki wszystkich moich prac a ocenę pozostawiam Hanulce.
Troszkę żałuję, że to wyzwanie dobiegło końca, bo zaskakujące tematy, które Hania podawała pozwoliły mi na przejrzenie ogromu inspiracji w Pintereście, tak by móc wybrać te najodpowiedniejsze. Dodam tylko, że wszystkie były robione na kanwach o różnych rozmiarach i naszą polską muliną Ariadna.
Na dziś już dziękuję za uwagę, do następnego poczytania o prezentach dla grudniowych solenizantek, które obchodziły urodziny w ramach zabawy u Ewy zwanej Hubka. Baj, baj.
U Hanulka, tu kończy się zabawa całoroczna, w której co miesiąc na zadany temat należało wykonać pracę haftem krzyżykowym i na dodatek zagospodarować go do celów użytkowych.
Przyznaję, że nie wszystkie tematy były mi przyjazne, ale starałam się z nich wywiązać na czas. Większość z tych haftów już powędrowało do tych, którzy wyrazili chęć ich posiadania, część została do rozdania, ale nic się nie zmarnowało.
Temat styczniowy był ciekawy, tym bardziej, że ja w kuchni jestem gościem, tam rządy sprawuje mój małżonek, moja osoba jest tam niezbyt mile widziana. Cóż więc mogłam zrobić na to wyzwanie Hanulkowe.
Znalazłam na Pintereście fajny wzorek, który kojarzył mi się z kuchnią i nie tylko.
Dla miłośników dobrej herbaty bardzo odpowiedni, należało tylko tak wymyślić, by było ładne i funkcjonalne. W jednym z prezentów urodzinowych dostałam taśmę z kanwy, która niestety posiadała pewien feler, była maszynowo źle naciągnięta i wyszywanie na niej nie należało do przyjemności, poza tym to nie mój rozmiar krzyżyków. Jednak nie można się poddawać i trzeba to zniwelować i zagospodarować. Przycięłam równo wzdłuż osnowy, wzorek wyszyłam, nawet linii pomocniczych nie musiałam rysować, namoczyłam, podsuszyłam i w trakcie prasowania te nierówności skorygowałam, dodatkowo podklejając lewą stronę taśmy i haftu flizeliną. Taśma dwa przeciwległe boki miała wykończone, ale te które ja cięłam trzeba było też odpowiednio zabezpieczyć. Wzięłam wstążeczkę, docięłam na wymiar i wszyłam tak aby w trakcie użytkowania można było bez obaw zdejmować, prać i nadal cieszyć się ich widokiem.
Już Was nie trzymam w nieświadomości, oto moje przepaski na słoiki z herbatką w saszetkach.
Słoiki po kawie rozpuszczalnej mają fartuszki - przepaski z oznaczeniem herbaty czerwonej, zielonej i czarnej, to kubeczki je rozróżniają.
Dla lepszej obrazowości pokazuję drugą stronę zawiązanych przepasek:
Pojemność słoików, widać, że po kawie, jest spora więc tych saszetek może być spory zapas, ja wrzuciłam tylko po kilka, żeby pokazać plecki hafcików.
Teraz po zdjęciu , każdy hafcik osobno i wszystkie wraz:
Jak dla mnie nieźle się prezentują w takiej postaci i pomogą w rozpoznaniu która herbata jest jaka.
Zabawa była świetna, zmuszała do myślenia i szukania odpowiedniego zobrazowania zadanego tematu. To, że należało wykonać ją w określonym czasie i pokazać, nie było specjalnym utrudnieniem, wręcz przeciwnie, pełna mobilizacja by nie przekroczyć terminu. Nie opuściłam ani jednego tematu, kto do mnie zaglądał, widział co publikowałam, więc nie robię zbiorówki wszystkich moich prac a ocenę pozostawiam Hanulce.
Troszkę żałuję, że to wyzwanie dobiegło końca, bo zaskakujące tematy, które Hania podawała pozwoliły mi na przejrzenie ogromu inspiracji w Pintereście, tak by móc wybrać te najodpowiedniejsze. Dodam tylko, że wszystkie były robione na kanwach o różnych rozmiarach i naszą polską muliną Ariadna.
Na dziś już dziękuję za uwagę, do następnego poczytania o prezentach dla grudniowych solenizantek, które obchodziły urodziny w ramach zabawy u Ewy zwanej Hubka. Baj, baj.
środa, 25 listopada 2015
Czy mnie jeszcze pamiętacie?
Witajcie Kochani.
Długo myślałam, jak zacząć tego posta i nadal nie wiem czy uda mi się napisać to, co zamierzałam.
Po moim ostatnim poście sporo się wydarzyło. Ktoś mógłby powiedzieć, wysmażyła taki długi, to teraz odpoczywa i milczy. Otóż Kochani, to wcale nie tak. Już tłumaczę co się stało.
Mąż po zakończeniu prac z szafą wnękową, załatwieniem spraw w urzędach, wziął się za remont mojego pokoju-pracowni, na co czekałam bardzo długo. Zanim jednak mógł się do tego zabrać, ja w żółwio-ślimaczym tempie przygotowywałam wszystko do przeniesienia, bo nie ma to, jak samej wszystko sobie popakować i czekać na przeniesienie do wolnego pokoju, który stał się moją oazą na ten czas. W tym czasie, nie bardzo było, jak uruchomić kompa, więc zmęczona przeprowadzką, coś tam sobie haftowałam, jakieś małe przerywniczki, nic wielkiego.
Malowanie poszło gładko, dopasowanie umeblowania do pokoju też wywalczyłam na "po mojemu", bo oczywiście mąż miał inną wizję. Teraz nadal jestem w trakcie przenoszenia i układania wszystkiego na nowo, ale żeby nie było tak różowo, to na dodatek mój stary laptop odmówił posłuszeństwa i nie nadawał się do naprawy- padła matryca. Mąż widząc moją frustrację, obiecał kupić inny, taki po naprawach, ale gdy przemyślał wszystkie za i przeciw, kupił nowiutki za równowartość mojej dwumiesięcznej renty.
. Jestem szczęściarą, że mam takiego Męża.
Teraz muszę nauczyć się obsługiwać to nowe " ustrojstwo", bo niby takie samo, ale inne.
Przez to, że staruszek " zdechł", straciłam fotki przygotowane na kolejne posty, porobiły mi się zaległości i pisaniu, i w odwiedzaniu Waszych blogów.
Chciałabym bardzo podziękować Magdalenie Grzybek za otrzymaną przesyłkę, czyli piękną bransoletkę z koralików w kolorach fioletu, plus bawełnianą koroneczkę i mulinki do haftu. Może w tym całym rozgardiaszu, jak już go opanuję, uda mi się zrobić jakieś sensowne fotki tego prezentu, to się wtedy raz jeszcze z nim przypomnę.
Wysłałam również prezent urodzinowy do Darii z bloga Rękodzieło Etoilee,
tutaj i teraz podprowadziłam od Niej fotkę z zawartością, za co przepraszam. Dario wybaczysz mi?
Tym razem skromniutko, ale nie bardzo miałam pomysł na prezent dla koleżanki. Miało nie być takie na ścianę, by nie zbierało kurzu, raczej użyteczne i świąteczne.
Jest więc skromna karteczka z hafcikiem, zakładka imienna, /druga strona do obejrzenia u Darii w przekierowaniu na post powyżej, kilka złotych / z nazwy/ bombek choinkowych, trzy woreczki na prezenty świąteczne, w tym jeden z kominiarczykiem na szczęście, bo bez niego ani rusz; i po kilka metrów wstążek do robienia kwiatków. Woreczki wykonane z kanwy, łącznie z zakładką, można śmiało prać i po wysuszeniu schować do szuflady, zakładkę oczywiście do książki, nie do szuflady.
Mam nadzieję, że prezent mimo wszystko spełnił swoje zadanie i Daria, da mu szansę na dłuższe użytkowanie.
15 listopada pewna młoda osóbka imieniem Ola, miała 10 urodziny. Pamiętacie, że w październiku pokazałam hafcik z dziewczynką na rowerze z przeznaczeniem na karteczkę dla niej. Karteczkę oczywiście zrobiłam, no może nie do końca taką, jak myślałam, ale najważniejsze, że wysłałam i mała miała radochę. Tutaj udało mi się odzyskać fotkę z wiadomości na Skypie, więc już Wam pokazuję, jak wyglądała:
Kartka na kwadratowej bazie, z napisem na hafciku, plus rameczka z zielonej wstążeczki otrzymanej kiedyś od Mici w prezencie, papierowe motylki z wykrojnika i dziurkacza od Ani T. i filcowe serduszka dopełniające całość. W środku stosowne życzenia dla solenizantki, ale już bez fotki.
Kochani, zanim ja okiełznam to moje nowe sprzęcicho, troszkę czasu mi zejdzie, może uda mi się w ramach relaksu poodwiedzać i pokomentować Wasze posty na blogach, więc ten mój dzisiejszy prawdopodobnie nie będzie miał odpowiedzi pod Waszymi komentarzami. Wybaczycie mi tę niedogodność, mam nadzieję. Sporo roboty jeszcze przede mną, nie wiem też czy uda mi się z pracami na zabawy do których się zgłosiłam, ale tak w życiu bywa, nie zawsze mamy to, co chcemy. Czasem z czegoś trzeba zrezygnować; zobaczymy co nam przyszłość przyniesie.
AKCJA CELINKOWA TRWA NADAL, o tym w następnym poście.
Na dzisiaj będzie tyle tych moich zaległości. Mam nadzieję szybko wrócić do dawnego rytmu blogowego, tak więc do następnego poczytania, baj, baj.
niedziela, 18 października 2015
Fotki od Dorotki i prezenty.
Witam .
W miniony poniedziałek dostałam kolejny prezent, jeszcze imieninowy. Tym razem od Edytki (Edyta-Sylwia), która specjalizuje się w robieniu kwiatuszków ze wstążeczek, zdobiąc nimi co tylko możliwe; oprócz tego haftuje, warto do niej zajrzeć na bloga. Edytka już w poniedziałek napisała posta o tej przesyłce, pokazując tylko jej część, czyli fantastyczny świecznik w kształcie pantofelka, ja pokaże całość.
Każdy element oddzielnie zapakowany:
po rozpakowaniu całość wyglądała tak:
ujęcie z góry, bo tak było mi wygodnie, od prawej strony świecznik, kanwa, która już jest zagospodarowywana, troszkę przydasi karteczkowych w materiałowym wydaniu, biedroneczki, ozdobne paseczki koralikowe / bo nie wiem, jaką mają fachową nazwę/ i duża czekolada z orzechami. Chcąc trafić w mój gust, przeczytała metryczkę wymiankową i jak widać udało jej się mnie zadowolić.
Edytko, troszkę późno, ale bardzo Ci dziękuję za pamięć.
We wtorek wysłałam do Dorotki / Dorota ma kota/ przesyłkę urodzinową w ramach zabawy u Ewy / hubka38/, i z duszą na ramieniu sprawdzałam czy dotarła na czas, czyli dnia następnego. Ulżyło mi, gdy Dorotka mailem potwierdziła dostarczenie jej paczuszki. Niestety nie zrobiłam fotek prezentu, więc byłam zmuszona odczekać, aż solenizantka zamieści posta u siebie z wszystkimi podarkami od uczestniczek zabawy. Większość z Was już była u Dorotki tu i widziała, co też ta żartownisia dostała, możecie sobie poczytać, bo jest o czym.
Korzystając z fotek Dorotki, za jej zgodą, pokrótce napiszę o swoim dla niej prezencie.
Na początek zbiorcza fotka:
karteczka urodzinowa
stokrotki i niezapominajki, na kanwie 20 ct, mojej ulubionej, z konturami własnego pomysłu, bo w oryginalnym wzorze w gazetce HP ich nie było.
zakładeczka do książki,
Serwetka z motywem kawowym, która zwinięta w rulonik, bardzo zaintrygowała Dorotkę, czyżby wietrzyła coś niebezpiecznego. Dorotko, przy tej serwetce, życzę Ci byś kawusię smaczną pijała, a zawieszka z serduszkiem o mnie Ci przypominała.
I na koniec, to co każda z biorących udział w tej zabawie, dostaje ode mnie, czyli Kominiarczyk
Tym razem haftowany na kanwie 20-ce /wcześniejsze były na 18-tce/, i oprawiony w rameczkę, bo wreszcie udało mi się takie kupić.
Dorotko, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Ci życzę. Mam nadzieję, że trafiłam w Twoje upodobania i wspomnisz mnie czasem, popijając parującą kawusię, przy stoliku nakrytym otrzymaną serwetą.
Kochani, na dziś kończę, bo północ niedługo a od jutra czaka mnie/ bierny, ale jednak/ kolejny remont mieszkania, ale o tym napiszę następnym razem. Baj, baj.)
W miniony poniedziałek dostałam kolejny prezent, jeszcze imieninowy. Tym razem od Edytki (Edyta-Sylwia), która specjalizuje się w robieniu kwiatuszków ze wstążeczek, zdobiąc nimi co tylko możliwe; oprócz tego haftuje, warto do niej zajrzeć na bloga. Edytka już w poniedziałek napisała posta o tej przesyłce, pokazując tylko jej część, czyli fantastyczny świecznik w kształcie pantofelka, ja pokaże całość.
Każdy element oddzielnie zapakowany:
po rozpakowaniu całość wyglądała tak:
ujęcie z góry, bo tak było mi wygodnie, od prawej strony świecznik, kanwa, która już jest zagospodarowywana, troszkę przydasi karteczkowych w materiałowym wydaniu, biedroneczki, ozdobne paseczki koralikowe / bo nie wiem, jaką mają fachową nazwę/ i duża czekolada z orzechami. Chcąc trafić w mój gust, przeczytała metryczkę wymiankową i jak widać udało jej się mnie zadowolić.
Edytko, troszkę późno, ale bardzo Ci dziękuję za pamięć.
We wtorek wysłałam do Dorotki / Dorota ma kota/ przesyłkę urodzinową w ramach zabawy u Ewy / hubka38/, i z duszą na ramieniu sprawdzałam czy dotarła na czas, czyli dnia następnego. Ulżyło mi, gdy Dorotka mailem potwierdziła dostarczenie jej paczuszki. Niestety nie zrobiłam fotek prezentu, więc byłam zmuszona odczekać, aż solenizantka zamieści posta u siebie z wszystkimi podarkami od uczestniczek zabawy. Większość z Was już była u Dorotki tu i widziała, co też ta żartownisia dostała, możecie sobie poczytać, bo jest o czym.
Korzystając z fotek Dorotki, za jej zgodą, pokrótce napiszę o swoim dla niej prezencie.
Na początek zbiorcza fotka:
karteczka urodzinowa
stokrotki i niezapominajki, na kanwie 20 ct, mojej ulubionej, z konturami własnego pomysłu, bo w oryginalnym wzorze w gazetce HP ich nie było.
zakładeczka do książki,
Serwetka z motywem kawowym, która zwinięta w rulonik, bardzo zaintrygowała Dorotkę, czyżby wietrzyła coś niebezpiecznego. Dorotko, przy tej serwetce, życzę Ci byś kawusię smaczną pijała, a zawieszka z serduszkiem o mnie Ci przypominała.
Tym razem haftowany na kanwie 20-ce /wcześniejsze były na 18-tce/, i oprawiony w rameczkę, bo wreszcie udało mi się takie kupić.
Dorotko, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Ci życzę. Mam nadzieję, że trafiłam w Twoje upodobania i wspomnisz mnie czasem, popijając parującą kawusię, przy stoliku nakrytym otrzymaną serwetą.
Kochani, na dziś kończę, bo północ niedługo a od jutra czaka mnie/ bierny, ale jednak/ kolejny remont mieszkania, ale o tym napiszę następnym razem. Baj, baj.)
wtorek, 28 lipca 2015
"Róg obfitości"- Urodzinowe prezenty.
Witam bardzo gorąco.
Dotarła ostatnia przesyłka, więc nie będę zwlekała z publikacją.
Tym razem będę się chwalić prezentami w ramach Wymianki Urodzinowej u Ewy / hubka 38/.
Jestem w kolejności dziewiątą osobą, która otrzymała prezenty w tej zabawie. Wszystkie są cudowne, za wszystkie bardzo dziewczynom dziękuję, to tak gwoli wstępu. Zdjęć będzie sporo, ale robione nie poszczególnym częściom, tylko całości, bo inaczej ten post byłby mega-tasiemcem. Na fotkach nie będzie czekolad, bo z racji panujących upałów wszystkie lądowały w lodówce.
Czasem dorzucę kilka słów do danego prezentu, jaki pokażę, czasem nie, ale na końcu zrobię podsumowanie, więc nie przedłużam i po kolei według podpisów pod fotkami, zaczynam:
1 .prezent od Darii /etoile/ był już 3 lipca.
2. prezent od Bożenki / mam i ja/, ten dotarł zaraz po niedzieli.
.
3.Teresa/ teresa- haft krzyżykowy i biżuteria z koralików/ ta dziewczyna poszalała, ogromniasta paczka i same cudowności, aparat nie był w stanie wszystkiego objąć, ale jakoś się udało.
4.prezent od Justynki / justyna9ewa/
5.elunia/ papierkowoniteczkowo/
7.Sandra /Greenfrog/ zapach lawendy z jej ogródka, powalający przy rozpakowywaniu paczki.
8.Kinga /decupagekini/,
9.Ewa /hubka38/
10.Beatka / Ranya/,
11. Dorota /dorota co ma kota/. Tu była zabawa, sztandarowy torcik mnóstwo karteczkowych przydasi, wszystko świetne i na dowód tego będzie aż dwa zdjęcia:
Widać rozpakowany torcik ze świeczką, pudełeczko i tort wykonany przez mojego męża dla mnie na tę uroczystość.
12.Marta /Atramk/
Kochane dziewczyny, Bardzo, ale to bardzo Wam wszystkim dziękuję, za te prezenty. Jestem z każdej rzeczy od Was otrzymanej, zadowolona. Wszystko jest piękne, widać włożone weń serce, którym podzieliłyście się ze mną. Każda rzecz zostanie odpowiednio zagospodarowana, nic się nie zmarnuje. Na początku zaznaczyłam, że nie będę oddzielnie omawiać poszczególnych prezentów, żeby kogoś nie urazić. Teraz składam Wam :
WIELKIE PODZIĘKOWANIA
DZIĘKUJĘ.
Nigdy w życiu nie dostałam tylu pięknych prezentów, więc tym bardziej jestem szczęściarą, że dane mi było poznać tak fantastyczne osoby, jak Wy.
Nadprogramowo w poniedziałek doszła jeszcze przesyłka od Anny T, z taką zawartością:
Anusiu, jakże jestem Ci wdzięczna za ten prezencik, nawet nie zdajesz sobie sprawy. Serwetki, motylek, przydasie kartkowe, wszystko takie cudowne. Teraz już nie będzie odwrotu, z takiej ilości kartkowych przydasi, będę musiała się/ albo i nie/ przebranżowić z haftu na robienie kartek.
Kochani, post jest długi, napisanie go zajęło mi sporo czasu, ale czekacie na jego publikację, więc nie będę przedłużała.
Do następnego poczytania, baj, baj.)
czwartek, 16 lipca 2015
Szczęśliwa 13-tka. -Sandra.
Witam wakacyjnie, urodzinowo.
W grudniu ubiegłego roku Ewa / hubka 38/ zorganizowała zapisy na Wymiankę Urodzinową na 2015 rok.
Zapisało się 13 osób, w tym i ja.
W poniedziałek 13 lipca swoje Urodziny obchodziła jako ósma w kolejności Sandra, znana jako Greenfrog.
Wiem, że przesyłka jaką ja przygotowałam dla solenizantki dotarła/ mam potwierdzenie z PP/, mogę z czystym sumieniem pokazać, co do Sandry wysłałam.
Nie bardzo miałam pomysł, co jej przygotować, a że dziewczyna " nie szyciowa" podobno, więc uszyłam jej dwa woreczki z lawendowymi aplikacjami.
Ponieważ lubi kolor czerwony, jest też serwetka lniana z haftem płaskim, obrębiona szydełkową koronką w tym właśnie kolorze, oraz na szczęście kominiarczyk, którego już dobrze znacie.
Wyczytałam w profilu Sandry, że lubi gotować i piec ciasta, więc dołożyłam jeszcze silikonową stolnicę, aby miała na czym smakołyki przygotowywać.
Czas na fotki:
Całość prezentu przed zapakowaniem:
Tu góra serwetki z kominiarczykiem i woreczkami:
A tutaj dół serwetki z dobrze widocznym haftem, i ze stolnicą zwiniętą w rulon, oraz karteczką Urodzinową .
Mam nadzieję, że prezent przypadł Sandrze do gustu, bo na osłodę była jeszcze czekolada, ale na sesję jej nie wstawiałam.
Sandro, wszystkiego najlepszego z okazji Twoich Urodzin.
Teraz czekamy na wrażenia po otworzeniu wszystkich przesyłek.
Jako, że i ja niedługo będę świętowała swoje Urodziny, mogę powiedzieć, że pierwsze prezenty już do mnie dotarły, nawet te nie wymiankowe. Tym , którzy już to uczynili, bardzo dziękuję, a w swoim czasie opublikuję wszystkie.
Do następnego poczytania, baj, baj.)
wtorek, 2 czerwca 2015
Poczta Polska i prezenty Urodzinowej wymianki.
Witajcie kochani.
Jak ten czas leci, jeszcze chwila i kalendarzowa wiosna nas pożegna, a nastanie lato. Dzisiejszy dzień był tak upalny, że aż trudno było wytrzymać, ale nie o tym miałam pisać.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem z foczką w roli głównej. Witam również nowe obserwatorki, które dołączyły ostatnio, będzie mi miło, jeśli zostaniecie na dłużej.
Wczoraj świętowała swoje urodziny Beatka / Ranya/.
W ramach wymianki urodzinowej, zorganizowanej przez Ewę / Hubkę 38/, przygotowałam prezencik, który solenizantka otrzymała, z pewnymi przygodami. Oto one:
Odpowiednio wcześniej, bo już we wtorek 26.05 mój mąż nadał polecony priorytet na poczcie, żeby przesyłka dotarła na czas do Beatki. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego dnia około 13-tej pan listonosz wręczył mi przesyłkę, którą nie ja, miałam otrzymać, tylko kto?, no Beatka. Cóż było robić, ja sama w domu, mąż w pracy, będzie po 17-tej, a pani z poczty, po moim telefonie ( o dziwo, dodzwoniłam się), każe dostarczyć przed 15-tą. Bogu dzięki, są jeszcze usłużni sąsiedzi w wieku mojego młodszego syna. Wsiadłam do windy, nacisnęłam 6 piętro i udałam się po prośbie. Bartek nie odmówił, tylko podrałował na pocztę z reklamacją, czyli prezentem dla oczekującej Beatki. Następnego dnia solenizantka miała przesyłkę u siebie, a trochę kilometrów do pokonania poczta miała.
Ponieważ mój aparat odmówił posłuszeństwa, Beatka poproszona przeze mnie, podesłała mi zdjęcia tego, co jej wysłałam. Teraz mogę Wam pokazać, bo to już nie jest tajemnica.
Tak więc po kolei.
1. zbiorczo - zawartość koperty. Trochę słodyczy, parę szydełkowych kwiatuszków do wykorzystania i reszta to hafciki
2.Kominiarczyk na szczęście, haftowany na kanwie 18-tce w jedną nitkę, muliną różnego pochodzenia, według mojej interpretacji kolorystycznej, z możliwością demontażu z pianki, gdy kurz go pobrudzi, do powieszenia na ścianie, meblu, czy gdzie kto chce; załączonymi podkładkami z klejem.
3. hafcik z zestawem kawowym, który tak się Beatce podobał, przy okazji gdy Ewa/hubka/, go pokazywała. Wykonany na kanwie 20-tce, w jedną nitkę muliną Ariadna, według zalecanej kolorystyki, pochodzący z Haftów Polskich z kwietnia 2012 r.
4. kolejny hafcik, tym razem monogramy literek B i P / to dla męża Beatki/, z HP 12/2010 i 2/2011, na kanwie 18-tce w dwie nitki, kolor uzgodniony z Beatką, dopasowany do życzenia, mulina mieszanka Ariadny z otrzymaną z Holandii od córki,
i pojedynczo B
P
Bez karteczki przecież nie mogło się obejść.
Myślę, że Beatka zadowolona z takiego prezentu.
Wiem, że większość to same hafty do oprawienia w ramki, ale taka była wola obdarowanej, a dla mnie wygodniej, bo nie martwiłam się o ewentualne szkło w ramkach, podczas podróży przesyłki.
Dzisiaj świętuje Kinga /Decupagekini/, ale niestety nie mam od niej zdjęć wysłanego prezentu / powód ten sam : aparat kaput/ . Wspomnę tylko, że otrzymała niemal to samo, co Beatka i też w kolorze zielonym monogramy literek K i P /haft w jedną nitkę/, zamiast kawowego haftu, był woreczek z haftowanym pingwinkiem i literką A jej synka, oraz inna karteczka, ale to może obdarowana pokaże.
Obydwu dziewczynom, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin.
Kolejny post będzie wkrótce, bo mam pracę na Wyzwanie u Hanulka pokazać.
Na dzisiaj wystarczy, spokojnej nocki Wam życzę, baj, baj.
Jak ten czas leci, jeszcze chwila i kalendarzowa wiosna nas pożegna, a nastanie lato. Dzisiejszy dzień był tak upalny, że aż trudno było wytrzymać, ale nie o tym miałam pisać.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem z foczką w roli głównej. Witam również nowe obserwatorki, które dołączyły ostatnio, będzie mi miło, jeśli zostaniecie na dłużej.
Wczoraj świętowała swoje urodziny Beatka / Ranya/.
W ramach wymianki urodzinowej, zorganizowanej przez Ewę / Hubkę 38/, przygotowałam prezencik, który solenizantka otrzymała, z pewnymi przygodami. Oto one:
Odpowiednio wcześniej, bo już we wtorek 26.05 mój mąż nadał polecony priorytet na poczcie, żeby przesyłka dotarła na czas do Beatki. Jakież było moje zdziwienie, gdy następnego dnia około 13-tej pan listonosz wręczył mi przesyłkę, którą nie ja, miałam otrzymać, tylko kto?, no Beatka. Cóż było robić, ja sama w domu, mąż w pracy, będzie po 17-tej, a pani z poczty, po moim telefonie ( o dziwo, dodzwoniłam się), każe dostarczyć przed 15-tą. Bogu dzięki, są jeszcze usłużni sąsiedzi w wieku mojego młodszego syna. Wsiadłam do windy, nacisnęłam 6 piętro i udałam się po prośbie. Bartek nie odmówił, tylko podrałował na pocztę z reklamacją, czyli prezentem dla oczekującej Beatki. Następnego dnia solenizantka miała przesyłkę u siebie, a trochę kilometrów do pokonania poczta miała.
Ponieważ mój aparat odmówił posłuszeństwa, Beatka poproszona przeze mnie, podesłała mi zdjęcia tego, co jej wysłałam. Teraz mogę Wam pokazać, bo to już nie jest tajemnica.
Tak więc po kolei.
1. zbiorczo - zawartość koperty. Trochę słodyczy, parę szydełkowych kwiatuszków do wykorzystania i reszta to hafciki
2.Kominiarczyk na szczęście, haftowany na kanwie 18-tce w jedną nitkę, muliną różnego pochodzenia, według mojej interpretacji kolorystycznej, z możliwością demontażu z pianki, gdy kurz go pobrudzi, do powieszenia na ścianie, meblu, czy gdzie kto chce; załączonymi podkładkami z klejem.
3. hafcik z zestawem kawowym, który tak się Beatce podobał, przy okazji gdy Ewa/hubka/, go pokazywała. Wykonany na kanwie 20-tce, w jedną nitkę muliną Ariadna, według zalecanej kolorystyki, pochodzący z Haftów Polskich z kwietnia 2012 r.
4. kolejny hafcik, tym razem monogramy literek B i P / to dla męża Beatki/, z HP 12/2010 i 2/2011, na kanwie 18-tce w dwie nitki, kolor uzgodniony z Beatką, dopasowany do życzenia, mulina mieszanka Ariadny z otrzymaną z Holandii od córki,
i pojedynczo B
P
5. karteczka robiona przeze mnie, z haftowanym imieniem
Myślę, że Beatka zadowolona z takiego prezentu.
Wiem, że większość to same hafty do oprawienia w ramki, ale taka była wola obdarowanej, a dla mnie wygodniej, bo nie martwiłam się o ewentualne szkło w ramkach, podczas podróży przesyłki.
Dzisiaj świętuje Kinga /Decupagekini/, ale niestety nie mam od niej zdjęć wysłanego prezentu / powód ten sam : aparat kaput/ . Wspomnę tylko, że otrzymała niemal to samo, co Beatka i też w kolorze zielonym monogramy literek K i P /haft w jedną nitkę/, zamiast kawowego haftu, był woreczek z haftowanym pingwinkiem i literką A jej synka, oraz inna karteczka, ale to może obdarowana pokaże.
Obydwu dziewczynom, jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin.
Kolejny post będzie wkrótce, bo mam pracę na Wyzwanie u Hanulka pokazać.
Na dzisiaj wystarczy, spokojnej nocki Wam życzę, baj, baj.
czwartek, 14 maja 2015
Urodzinkowo się zrobiło.
Witam wszystkich.
Zabaw wymiankowych ciąg dalszy, tym razem Urodzinowe.
Miesiąc maj zaobfitował w urodziny na naszych blogach. Ewa /hubka38/ z bloga Biżuteryja postarała się o super zabawę wymiankową związaną z urodzinami. Część osób już pochwaliła się swoimi prezentami, jakie dla solenizantek przygotowały, a obdarowane na swoich blogach, również pokazały co otrzymały. Pierwszą obchodzącą swoje święto była Bożenka z bloga "mam i ja", jej post ukazał się dzisiaj wieczorkiem.
Moja wersja paczuszki dla Bożenki była taka:
1.kominiarczyk na szczęście,
kanwa 18, mulina Ariadna oraz
innych nieznanych firm.
Haft w jedną nitkę.
Można go przykleić do ściany, mebla załączonymi rzeponaklejkami.
Mam nadzieję, że szczęście przyniesie wszystkim domownikom, nie tylko Bożence.
2.Woreczek na przybory hafciarskie
z motywem hafciarki,
kanwa 18, mulina Ariadna, kolor fioletowy.
3.Woreczek z monogramem literki "B" na osobiste przydasie solenizantki,
lub co sobie umyśli.
4.Komplet serwetek do
własnoręcznego wyszycia
przez Bożenkę, według uznania.
5. Karteczka z bukiecikiem fiołków.
6. Troszkę słodyczy, ale to już u Bożenki zobaczcie, bo ja tego nie ujęłam na swoich zdjęciach.
Drugą solenizantką była Tereska z bloga " Teresa haft krzyżykowy i biżuteria z koralików.
Zestaw Tereska miała podobny, tak się przedstawia na moich fotkach.
1.kominiarczyk
2.hafciarka w kolorze brązowym
naszyta na woreczek plus pasemka muliny
3.Woreczek z gąsieniczką
dla córeczki Tereski. 4. bazy karteczek z kopertami.
5.kanwa do wyszywania 14,
i na niej prześwietlona niestety karteczka z tulipanem.
tu fotka od Tereski wyraźniejsza
6.motek ozdobnej taśmy na
szalik boa
oraz słodkości, to u Tereski do obejrzenia.
Mam nadzieję, że obydwie dziewczyny dostały, to co mogły ode mnie dostać, po niesprecyzowanych opisach przy zapisywaniu się na wymiankę.
Bardzo ciężko jest wysondować, co akurat danej osobie najbardziej by się przydało, na dany moment. Starałam się trafić w gusta a czy mi się udało, może kiedyś się dowiem.
Sporo haftów z tej okazji powstało, ale w tym czuję się najlepiej, więc każda z następnych solenizantek może się podobnych spodziewać, może w innym wydaniu, ale moimi rękami wykonanymi.
Teraz już wiecie czym się tak ostatnio zapracowuję, nie bywając za często z postami na blogu, a życie haftem się toczy.
Napisałam, pokazałam co robiłam, wracam do moich robótek.
Do następnego razu, baj, baj.
Zabaw wymiankowych ciąg dalszy, tym razem Urodzinowe.
Miesiąc maj zaobfitował w urodziny na naszych blogach. Ewa /hubka38/ z bloga Biżuteryja postarała się o super zabawę wymiankową związaną z urodzinami. Część osób już pochwaliła się swoimi prezentami, jakie dla solenizantek przygotowały, a obdarowane na swoich blogach, również pokazały co otrzymały. Pierwszą obchodzącą swoje święto była Bożenka z bloga "mam i ja", jej post ukazał się dzisiaj wieczorkiem.
Moja wersja paczuszki dla Bożenki była taka:
1.kominiarczyk na szczęście,
kanwa 18, mulina Ariadna oraz
innych nieznanych firm.
Haft w jedną nitkę.
Można go przykleić do ściany, mebla załączonymi rzeponaklejkami.
Mam nadzieję, że szczęście przyniesie wszystkim domownikom, nie tylko Bożence.
2.Woreczek na przybory hafciarskie
z motywem hafciarki,
kanwa 18, mulina Ariadna, kolor fioletowy.
3.Woreczek z monogramem literki "B" na osobiste przydasie solenizantki,
lub co sobie umyśli.
4.Komplet serwetek do
własnoręcznego wyszycia
przez Bożenkę, według uznania.
5. Karteczka z bukiecikiem fiołków.
6. Troszkę słodyczy, ale to już u Bożenki zobaczcie, bo ja tego nie ujęłam na swoich zdjęciach.
Drugą solenizantką była Tereska z bloga " Teresa haft krzyżykowy i biżuteria z koralików.
Zestaw Tereska miała podobny, tak się przedstawia na moich fotkach.
1.kominiarczyk
2.hafciarka w kolorze brązowym
naszyta na woreczek plus pasemka muliny
3.Woreczek z gąsieniczką
dla córeczki Tereski. 4. bazy karteczek z kopertami.
5.kanwa do wyszywania 14,
i na niej prześwietlona niestety karteczka z tulipanem.
tu fotka od Tereski wyraźniejsza
6.motek ozdobnej taśmy na
szalik boa
oraz słodkości, to u Tereski do obejrzenia.
Mam nadzieję, że obydwie dziewczyny dostały, to co mogły ode mnie dostać, po niesprecyzowanych opisach przy zapisywaniu się na wymiankę.
Bardzo ciężko jest wysondować, co akurat danej osobie najbardziej by się przydało, na dany moment. Starałam się trafić w gusta a czy mi się udało, może kiedyś się dowiem.
Sporo haftów z tej okazji powstało, ale w tym czuję się najlepiej, więc każda z następnych solenizantek może się podobnych spodziewać, może w innym wydaniu, ale moimi rękami wykonanymi.
Teraz już wiecie czym się tak ostatnio zapracowuję, nie bywając za często z postami na blogu, a życie haftem się toczy.
Napisałam, pokazałam co robiłam, wracam do moich robótek.
Do następnego razu, baj, baj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































