niedziela, 12 kwietnia 2015

Nic specjalnego - kolor fioletowy

Dzień doobryy.

Witam słowami Karolinki. ona to tak śpiewnie mówi, słowo pisane tego nie oddaje, ale zawsze gdy ją słyszę, uśmiech gości na mej twarzy. 
Serdecznie witam nowe osóbki, które ostatnimi czasy zawitały w gronie obserwatorów. Rozgoście się proszę i czujcie się, jak w domu.

Nie wiem gdzie się podział mój polot do pisania, chyba przekłada się na " robótkowanie", bo nawet laptopa nie chce mi się włączać. Zaplanowane robótki mnożą się, jak grzyby po deszczu, od pomysłów na nowe, głowa boli, a za oknem piękny wiosenny czas, słoneczko przygrzewa, a ja w swoim pokoiku dumam, co jeszcze mam zrobić na określony czas. Podsumowanie zabaw zrobione, prace zadaniowe pokazane, na ten miesiąc mam tylko jedno do zrobienia. Pokazać coś fioletowego, na Cykliczne kolorki u Danutki.  Wprawdzie Paulinka dała sporą granicę bo aż 50% innych niż fioletowy kolor, ale mnie to nie zadowalało. Miałam pomysł na zrobienie czegoś w takich proporcjach, pół na pół, ale przypomniałam sobie, że mam coś gotowego od pewnego czasu, jeszcze nie publikowanego i nie haftowanego, nawet nie szydełkowego. Wiele z Was się zastanawia, co też ona znowu wydumała, i w komentarzach takie pytania padały. Więc potrzymam Was jeszcze w niepewności i najpierw powiem coś o kolorze. 
Fiolet, jako kolor nie jest mi obojętny, nawet na ślub syna miałam sukienkę w takim kolorze, bo tylko w taką się mieściłam,  ponadto mam jeszcze dwie bluzeczki tej barwy i lubię haftować wszystkimi odcieniami fioletu, to mnie uspokaja. Jeszcze tylko propozycja towarzyszki dla Stefana. 
Wszyscy niemal, proponują jakieś zwierzątko, a ja będę inna i najlepsze co by go mogło spotkać, to ogromny staw z rzęsą wodną, gdzie mógłby kumkać o świcie do woli. Czy mu to przypadłoby do gustu, nie wiem, ale .....
Teraz już mam wszystkie formalności za sobą, wstawiam banerek i swoją pracę w kilku odsłonach.
 Oto co sobie zrobiłam i w tym chodziłam, jak było zimno, a że moja głowa i uszy są wrażliwe na zimno, wydziergałam sobie na drutach z fioletowej cienkiej włóczki, najpierw sweterek, który już się znosił, więc go nie ma, a z pozostałości powstał beret.
 nawet udało się złapać kolor, 

 odwrócony ściągaczem do góry, dla lepszej widoczności,

a tu, już na "niby głowie", bo mojej nie było komu sfotografować, i musiałam posiłkować się takim manekinem.
Tęsknię do robótek na drutach, bo kiedyś bardzo to lubiłam, niestety słabość rąk pozbawiła mnie tej przyjemności. Zostały mi więc krzyżyki, no i ostatnio próby z karteczkami. Zobaczymy, jak to dalej się potoczy, tak więc już niedługo, będzie znowu o czym pisać.

Na dzisiaj to będzie tyle, bo i tak przynudziłam.
Do następnego razu, baj, baj.

144 komentarze:

  1. Bardzo fajny beret :) Chociaż ja w ogóle nie noszę nakryć głowy, nawet w największy mróz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja niestety muszę ze względów zdrowotnych.)

      Usuń
  2. W liceum uwielbiałam berety i nosiłam: czarny, żółty takie słoneczko i jescze 3, ale nie pamiętam jaki- chyba rzadko go miałam na głowie. Ładnie zrobiony- pozdrawiam, Danusiu!

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę jak wybrnęłaś hehe. Świetna praca, chociaż ja nie noszę żadnych nakryć, ale to przeciez nie dla mnie;)
    Spokojnej nocy Danuś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne Aniu, ja to potrafię wybrnąć z każdej opresji.)

      Usuń
  4. Super berecik i praktyczny:) Ja też robiłam na drutach, ale jakoś wolno mi to szło, ach, stare dzieje:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, to był mój ulubiony berecik, po za innymi czapkami.)

      Usuń
  5. Fajny beret, choć troszkę robię na drutach to umiejętności robienia beretów nie posiadam. Bardzo mi się podobają zwłaszcza kolorowe u małych dziewczynek na główkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Berety wracają do łask, a młode mamy chętnie stroją w nie swoje małe córeczki, zwłaszcza w kolorowe.)

      Usuń
  6. beret rewelacyjny, podziwiam za wytrwałość w wykonaniu

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny beret Danusiu :)
    Ja często robiłam dla córek, teraz nie chcą już ich nosić
    Miłego tygodnia Ci zyczę i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Reniu.)
      Masz rację, młodzież woli gołą głowę niż coś, co ustrzeże ich przed zachorowaniem, a wiadomo, przez głowę ucieka ciepło, tak potrzebne reszcie ciała.)

      Usuń
  8. Beret bardzo fajny, choć osobiście za nimi nie przepadam;) Moja Asia ma swój jeden ulubiony - kolorowy z fiolecikiem :) Podobnie jak Ty Danusiu bez nakrycia głowy w chłodne dni i mroźne nigdzie się nie ruszam - moje zdrowie ważniejsze niż "paradowanie" .
    Pozdrawiam cieplutko :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jestem tego samego zdania co Ty, Kasieńko.
      Dziękuję za poparcie zdrowia w formie nakrycia głowy.)

      Usuń
  9. Świetny beret :-) Rewelacyjny kolor i świetny fason :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Kasiu, bo widzę Cię w komentujących pierwszy raz. Pobieżnie przejrzałam Twojego bloga, jest interesujący, będę czasem zaglądać.
      Za ocenę beretu bardzo dziękuję.)
      Zapraszam do częstszych wizyt u mnie.)

      Usuń
  10. Fioletowo i praktycznie :) Będziesz wyglądać zjawiskowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wyglądałam zjawiskowo, bo przy mojej karnacji skóry twarzy, ten kolor bardzo ją podkreślał.)

      Usuń
  11. Bardzo ładny, twarzowy berecik :)
    Też uwielbiam robótki na drutach, wiec rozumiem Twoją tęsknotę. U mnie druty leżą, bo uwielbiam również inne dziedziny rękodzielnictwa i na wszystko brakuje mi czasu :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alinko. Stare tęsknoty muszą swoje odczekać, może kiedyś osiągnę taką sprawność, by znów do drutów wrócić.)

      Usuń
  12. Bardzo interesujący beret, takiego jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Beret nie okrągły, ale wygodny i ostatnio bardzo modny.)

      Usuń
  13. fajniutki beret druty czy szydełko to dla mnie czarna magia

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny i oryginalny ten berecik Danusiu. Na pewno jest też miły i cieplutki. Ja niestety nie mogę się pochwalić takim rozsądkiem, nie znoszę nakryć głowy i wkładam je tylko w wyjątkowych sytuacjach. Jedynym usprawiedliwieniem jest to, że wszędzie dojeżdżam samochodem więc moja głowa nie ma kiedy zmarznąć. Może z czasem to się zmieni, kto wie. Przesyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewuś. Jest milutki i cieplutki, innego bym na głowę nie założyła. Teraz jak siedzę z musu w domu, nie używam go, więc czeka na lepsze czasy.

      Usuń
  15. Śliczny beret :)
    Ja to z nakryć głowy to tylko kaptur noszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję)
      Kaptur, to też alternatywa nakrycia głowy.)

      Usuń
  16. Fajny. Choć ja osobiście za beretami nie przepadam. Nosiłam w podstawówce jak była moda na takie chyba polarkowe ze szlaczkami nadrukowanymi. Teraz wolę czapki. Wercia ma coś bereto-podobnego. Kupiłam jak miała dwa latka. Dzisiaj ma 5 a on franca dalej dobry. Wygląda na to, że z nią rośnie. Pewnie jeszcze kilka wiosen i jesieni posłuży :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wiki. Ciesz się, że berecik rośnie razem z córcią i że chce go nosić,bo to zawsze jakaś ochrona główki i mniej chorowania.)

      Usuń
    2. Moje dzieci bez czapki na głowie nie wychodzą. Chyba, że ciepło i bez słońca, które mogłoby przegrzać główki. Ja sama w zimie bez czapki się nie ruszam. Jak mi się przypadkiem zdarzy, to pewne leżenie plackiem z okropnym bólem głowy. Tak, grzeszki "młodości" plus trochę zawalenie lekarki bo się bała antybiotyku, aż poszło na zatoki :/
      Swoją drogą to cierpnę jak widzę małe szkraby bez czapki a tu kilka stopni i wieje. Ostatnio widziałam takie dziecię w wózku... biedactwo.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  17. Danusiu berecik bardzo w moim stylu bo lubię wszelkie nakrycia głowy i ze względu na zdrowie i dla ozdoby,nawet latem .A berty mam chyba ze cztery i ich używam-pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za głos poparcia dla berecika. Jesteś jedną z niewielu, która przyznaje się do noszenia, takiego nakrycia głowy. Brawo Marzenko.

      Usuń
  18. DANUSIU piękny berecik wydziergałaś i taki cudny fiolecik wyszedł i na zdjeciu Ci się udało to uchwycić. Oj ja kiedyś też lubiłam robić na drutach ale teraz pochłonęły mnie ine techniki i czasu brakuję. Fajnie Danusiu , że udało Ci się zmajstrować pracę na fioletowo. super pomysł na stawik dla Stefana .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aneczko. Ten stawik, to wspomnienie po bytności w Uniwersytecie Ludowym we Wzdowie, gdzie dawno, dawno temu pobierałam nauki i jednocześnie mieszkałam w pałacyku, nad stawem usytuowanym. Ten poranny rechot żab na wiosnę budził, lepiej niż najlepszy budzik.)

      Usuń
  19. Popatrz Danusiu, czego Ty nie umiesz robić. Ja na drutach nie potrafię . Dawno temu w szkole robiłyśmy szalik. Śmiechu warte, ale to pamiętam, bo pościskałam tak oczka, że nie szło wyciągnąć druta. Potem mama koleżanki usiłowała mnie nauczyć, ale nie dała rady. Skończyło się na tym, że lewe umiem prawe umiem...i nic dalej. Podziwiam dlatego wszelkie robótki na drutach. Berecik super...kolorek ciekawy.No i chwali się, że nic nie zmarnujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Iwonko, szkoda że tak daleko od siebie mieszkamy, bo ja nie pozwoliłabym Ci się nie nauczyć robić na drutach, lewe, prawe umiesz, więc już tylko z górki. Nie trafiłaś na cierpliwego nauczyciela, ot, co.
      Ja do wszystkiego dochodziłam sama, z gazet, książek, bo o necie to dopiero ptaszki ćwierkały. Dałam radę i tak mi zostało, ja się nigdy nie poddaję.)

      Usuń
  20. Berecik bardzo ładny i pewnie cieplutko-milutki :)
    Ja też wolę ponosić coś na głowie, niż potem cierpieć przez kilka dni.
    Kolorek też mi się podoba (bo lubię fiolety). Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ładny beret i na pewno cieplutki. Też lubię fiolety i jestem zmarzluchem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Danusiu super ci wyszedł ten berecik bardzo ładny odcień fioletu pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładnie uchwyciłaś ten fioletowy odcień na zdjęciu :) ja niestety miałam problem z wiernym oddaniem kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię na moim blogu, jeszcze u mnie nie komentowałaś.
      Z tym kolorem wcale nie było łatwo, ale to prawda, udało się oddać jego rzeczywistą barwę, akurat świeciło słoneczko za oknem.)

      Usuń
  24. Danusiu, niestety ja też z tych co beretów nie noszą, ale czapuchy wkładam chętnie.
    Z drutami nie polubiłam się tak bardzo jak z szydełkiem i chyba ostatnio w ubiegłym stuleciu robiłam na drutach sweter :-)
    Bardzo fajny kształt, podejrzewam, że berecik można całkiem różnie układać na głowie, np. na bakier lub do tyłu... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beatko. Ja ostatnio, też rzadko go zakładam, bo okazji do wyjścia brak, ale kiedyś często lądował na mojej głowie w przeróżnych " formacjach".*

      Usuń
  25. Danusiu, berecik przepiękny! I ciekawy kolor! Też bardzo lubiłam robótki na drutach, ale to już dawne dzieje, szydełka też spory szmat czasu nie miałam w rękach, ale jak patrzę na te Twoje dzieła, to aż chce się wrócic do tych czasów.......tylko kiedy??? Jak ciagle tego czasu brakuje....
    Pozdrawiam słonecznie z okolic Jasła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że zajrzałaś i zagościłaś w moich progach. Czas pojęcie względne, można zawsze coś wygospodarować. Do ulubionych robótek miło jest wrócić, ale wiadomo są pewne priorytety. Praca, dom rodzina, przyjemności są wtedy na drugim miejscu, a szkoda.
      Pozdrawiam. Zajrzyj na maila.)

      Usuń
  26. Ciekawy wzorek i forma beretu. Jestem u Ciebie pierwszy raz ale bede zagladac czesto. Podobaja mi sie prace. Ale mam jeszcze sprawe a nie moge znlezc do ciebie e-maila.pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Violu. Miło mi bardzo, że zajrzałaś, dziękuję za ocenę moich prac, proszę rozgość się. Kontakt do mnie już Ci wysłałam na maila.
      Pozdrawiam.)

      Usuń
  27. I bardzo fajny CI wyszedł, fajnie masz, potrafisz robić na drutach.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidziu. Tak umiem robić na drutach, a co jeszcze umiem, to moja słodka tajemnica, by móc Was zaskakiwać. Tak kiedyś przecież powiedziałam, że nie odkrywam wszystkich swoich kart.)

      Usuń
    2. O ho ho, to ja juz z niecierpliwością czekam na te Twoje kolejne
      "zaskoczenia" Danusiu :)

      Usuń
    3. Wszystko w swoim czasie, cierpliwości.)

      Usuń
  28. Piękny beret :) Ja nigdy nie miałam beretu, nie pasuje do mojej twarzy, po za tym wydaje mi się ze marzną w nim uszy :P bo beret ich nie zakrywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Masz rację z tym beretem, noszony jak na beret przystało, uszu nie zakrywa, ale ten mój, jest tak zrobiony, że po odpowiednim ułożeniu, uszy są schowane i nie straszny im ziąb.)

      Usuń
  29. Słoneczko moje sorki,że dopiero dotarłam do Ciebie,ale choróbsko mnie rozłożylo na całego ,że nie miałam sił na nic a na kompa to już wcale.
    Ale widzę ,że Ciebie chyba też gdzieś wybyło ,skoro mnie nie odwiedzasz .
    Także z góry i na zapas zdrówka życzę
    Kochana beret wyszedł extra ,zaskoczyłaś mnie nim .
    Co prawda ja też jestem z tych co w czapkach ganiają ,ale po prostu ja w beretach źle wyglądam ,a nie każdemu jednak do twarzy one pasują .
    Czuję się dobrze w czapce ale też nie każdej,musi mieć odpowiedni fason ,aby dopasowała się do mojej gębuli.
    Miego dnia Danuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuś, dzięki że jesteś już w lepszej formie. Wiedziałam, że jesteś chora, bo posty wszystkie czytałam, ale ich nie komentowałam, czasem tak mam i u siebie to wyjaśniłam. Też mnie od kompa odrzuciło, ale robótkuję cały czas. Mam sporo pozaczynane i chcę to pokończyć, a net kradnie każdą wolną chwilę.
      Fajnie, że i tym razem udało mi się zaskoczyć czymś innym, niż do tej pory i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii.
      Wracaj szybko do zdrowia i słonecznego, bezwietrznego tygodnia Ci życzę.)

      Usuń
  30. a antenka gdzie? ;-D

    zdziwiłabym się raczej gdybys powiedziała, że na drutach robić nie umiesz ;-)

    ja czapki słabo toleruję, raczej używam kaptury, ale moja szwagierka ostatnio lata w berecikach.... i przyznaję, że wygląda/ją całkiem fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antenki wyszły z mody, do tego fasonu nie przystoją.)
      Bereciki wracają do łask, a jeszcze, jak mają fikuśne fasony, to już pełnia szczęścia, każdy facet, nawet babka odwróci głowę, by zerknąć.
      Zdziwienia nie było, nooooo nieeeeeee!!!!!!!!!!ale o drutach wiedziałaś od stycznia, bo podawałam w info do wymianki u Ewy /hubki/.

      Usuń
  31. Nie jestem zwolenniczką beretów, ale Twój nawet mi się podoba, gdyby dołożyć dodatki np. szalik i rękawiczki byłoby super:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monisiu. Owszem do kompletu zdałby się szalik i rękawiczki, ale włóczki już zabrakło.)

      Usuń
  32. No proszę jaki prezentacyjny berecik;-) Ja zawsze wolałam czapki, za to moja mama wciąż robiła sobie jakieś bereciki. Ten ma ciekawy kształt, z pewnością fajnie leży na żywej głowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Masz rację, na żywej głowie lepiej się prezentuje, niż na wazonie.)

      Usuń
  33. Piękny odcień fioletowego i śliczny berecik :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Berecik? Jak klasycznie :) Bardzo gustowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.)
      Witam Cię na moim blogu z komentarzem do kolorowej pracy.)

      Usuń
  35. Ja berety bardzo lubię no i fiolet to mój kolor...szkoda tylko że nie umiem na drutach robić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu. Wszystkiego można się nauczyć, to nie jest trudne.)

      Usuń
  36. Ależ CI się Danusiu udało wybrnąć z tymi fioletami;) Beret doczekał się pokazu;) Bardzo ładnie go zrobiłaś;) A ja osobiście zawsze latam z gołą głową, bo denerwują mnie wszelkie nakrycia. Toleruję jedynie kaptury;) No i Stefana już nakarmiłaś i problem z głowy? a ja dopiero kombinuję, jak koń pod górę;););) Przesyłam Ci moc buziaków;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Małgosiu. W marcu było na ostatnią chwilę, to teraz już nie czekałam, tylko dałam, to co już miałam, bo z tym co zamyślałam pewnie bym nie zdążyła. Nic będzie inna okazja do wykazania się. Tobie też się uda, nawet bez konia.)

      Usuń
  37. Bardzo fajny berecik:) Ja noszę tylko czapki, ale córkę na pewno bym w taki wystroiła:)
    A przy okazji zapraszam na pierwsze candy mojego rozwijającego się bloga http://zrob-i-ty.blogspot.com/2015/04/candy-candy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelinko; zaproszenie na Candy przyjęte.
      Pozdrawiam.)

      Usuń
  38. Śliczny beret :) bardzo podoba mi się odcień fioletu, bardzo głęboki i mocny, myślę, że idealnie nada się na wiosenny sezon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mnie też się podoba ten fiolet, jest taki wyrazisty, a beret zawsze się przyda na wietrzne dni tej wiosny.)

      Usuń
  39. Wprawdzie czapek nie noszę,ale ten mi się bardzo podoba,jego kształt sprawia chyba,że jest wiele możliwości ułożenia go na głowie,w różnych konfiguracjach,a to powoduje,że jest uniwersalny,a odcień fioletu jest super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Lucy. Kombinacji na ułożenie go na głowie jest wiele / zasługa kształtu/. a i kolor intensywny, nawet zdjęcia go oddają.

      Usuń
  40. Berety są tej wiosny modne, a twój jest uroczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Danusiu Twój beret jest ekstra ... fajny wzór i kształt wygląda na taki głębszy , który zakrywa uszy . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bogusiu. Masz rację we wszystkim. Beret uniwersalny, na uszy też się da zaciągnąć, niczym czapkę, a mimo to nadal jest beretem.)

      Usuń
  42. Danusiu sama bym się o taki pokusiła. Oj przydałby się, bo niby wiosna, a przez te wiatrysko to ja ciągle marznę :( W zimowych czapkach z kolei za gorąco. Chyba ci zazdroszczę hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie ma czego zazdrościć, taki berecik to "pikuś", masz na niego ochotę, daj znać, jeśli tylko kolor Ci odpowiada, może być Twój.)

      Usuń
    2. Dla kogoś kto pojęcia o szydełkowaniu czy drutach nie ma to wcale nie pikuś, uwierz :) Fiolet lubię, ale ani mi się waż oddawać, bo mnie wyrzuty sumienia zeżrą, że Cię wykorzystuję :( A poza tym nie wiedziałabym jak się odwdzięczyć! Mowy nie ma!

      Usuń
  43. Bardzo fajny berecik. Kolor wprawdzie dość odważny, ale zdaje mi się, że Tobie akurat taki pasuje :) Ja podobnie jak wiele przedmówczyń nakryć głowy raczej nie używam, ale żeby na coś takiego można było sobie bezpiecznie pozwolić, to najpierw trzeba sobie własne futerko wyhodować. Ja już takie mam, więc czuję się rozgrzeszona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatko. Kolor odważny, ale miły, do mojej karnacji pasuje, a czupryna / własne futerko na głowie/, już przerzedzona, trzeba czymś chronić od wiatru.)

      Usuń
  44. Ładny, ja też lubię berety, bo nie ,,przylizują" włosów jak większość czapek, a czasy, kiedy po wyjściu z domu szybko ściągało się czapkę, już daaawno minęły :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ładny beret, jestem pod wrażeniem że z potrzeby sama sobie zrobiłaś okrycie głowy. Ja raczej bezczapkowa, moje włosy nie lubią się z takim okryciami głowy, zwykle śmigam w kapturach choć w nich nie jest tak ciepło jak w czapie/berecie. Miłego weekendu, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Natalko, u mnie niemal wszystko powstaje z jakiejś tam potrzeby, własnym " sumptem" jak to się u nas mówi.)

      Usuń
  46. wydawało mi się,że tu już byłam,ale nie widzę swojego komentarza:))śliczny berecik:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem bywa Bożenko, coś nam się wydaje, a tu upsss.
      Dzięki za komentarz.)

      Usuń
  47. Jak to Danusiu nic specjalnego. Śliczny fioletowy berecik. Jest fantastyczny i proszę już go sobie przytuliłaś . Mam nadzieję ,że będzie się dobrze nosił. Dziś takiego nakrycia głowy mi brakowało, bo u nas strasznie wiało a mi się na rowerek zachciało. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam bardzo podobny berecik również w kolorze fioletowym :) Jest w tych berecikach coś takiego... Twój jest bardzo ładnie wykonany i z całą pewnością praktyczny :)
    Pozdrawiam,
    Nasz skrawek ziemi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kamilko. Takie berety mają swój styl.)

      Usuń
  49. Śliczny kolorek! Zawsze się zastanawiałam jakbym w takim cudeńku wyglądała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz, czas na próby; pożycz od kogoś, jak nie masz swojego, tak do miary tylko.)

      Usuń
  50. Jeśli maiłabym wybierać beret to właśnie taki bardziej obszerny żeby trochę zwisał :)
    Twój berecik jest jak najbardziej w moim guście, kolorek też świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to wzorek bardzo prosty, myślę że bez problemu Ty, lub mama dałybyście radę taki zrobić, nawet o włóczkę pewnie u Was nie trudno, bo poduchy są świetne.

      Usuń
  51. I znów zaskoczyłaś :)
    Świetny ten berecik Ci wyszedł, druty też Cię lubią (lubiły). Czy jest coś, czego nie potrafisz ? Tym bardziej, że nawet kolor Ci na zdjęciach udało się uchwycić idealnie.
    Mi niestety berety nie służą, ale czapeczki grzecznie noszę, gdy jest zimno. też na drutach robione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, zaskoczyłam.)
      W odpowiedzi na pytanie: czy jest coś, czego nie potrafię, mogę rzec, sporo by się tego znalazło, ale teraz na starość, nawet to co kiedyś było dla mnie "niczym specjalnym", zaczyna być problemem, dlatego też nie porywam się na nowe techniki, które bardzo mi się podobają.
      Czas pokaże co jeszcze uda mi się wam zaprezentować by było zaskoczeniem..

      Usuń
  52. Berecik jak mówisz niby "nic specjalnego" ale ma w sobie to coś - piękny i praktyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo fajny berecik Danusiu

    OdpowiedzUsuń
  54. oj kochana mało że ledwo co do ciebie doatrłąm to jescze tyle komentarzy masz i tu myślałam ze nie dojdę do koncz - jestem - jakoś wróciłam - powiem ci że te berecisko ci wspaniałe wyszło - ja jeszcz enic nie przyggotowałąm i myślę że klapa będzie w tym miesiacu - biegnę dalej Danusiu - nadrabiać zaległości - buzaiki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marii, wszystko rozumiem, nie obraziłabym się, gdybyś nie zajrzała. Nie wierzę, że nie masz niczego w fiolecie, bo jak patrzę na Twoje kwiatuszki w technice /rosołowej/ bullion knot, to coś na pewno by się znalazło.

      Usuń
  55. Bardzo fajnie Ci ten berecik wyszedł. Niech Ci się cieplutko nosi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Piękny berecik zrobiłaś. Ja również lubię fiolety i chciałam wystartować w tym wyzwaniu, ale chyba już nie dam rady. Podziwiam fiolety na zdjęciach bo mnie nie zawsze wychodzą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko. Trafił mi się dobry dzień i fiolet wyszedł bardzo dobrze.)

      Usuń
  57. Jakie nic specjalnego...bardzo praktyczna i elegancka część garderoby Ci wyszła. Ja osobiście lubię berety, zwłaszcza na jesienne chłody kiedy jest taka pora, że ni z gołą głową ni w grubej czapce z domu nie wyjdę. Jeszcze ten cudny odcień fioletu! Bajeczny. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisałam odpowiedź i ją gdzieś wcięło, więc raz jeszcze:
      Witam Cię Czarodziejski Pędzelku, proszę rozgość się na dłużej.
      Berety mają w sobie to coś, czego brak czapkom, czy kapeluszom, dlatego warto mieć choć jeden na stanie w garderobie.)

      Usuń
  58. Moja garderoba pęka w szwach, od nadmiaru czapek, opasek, nauszników , ale nigdy nie maiłam beretu chyba czas to zmienić , twój jest super :0 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Małgosiu od koralikowych cudeniek.
      Garderoby maja to do siebie, że lubią pękać w szwach, więc i beret też się w niej zmieści, toż to takie maleństwo.)

      Usuń
  59. Śliczny beret, w pięknym odcieniu fioletu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nawet nie przypuszczałam, że tak mi się uda oddać jego rzeczywisty kolor.)

      Usuń
  60. Beret super , podoba mi sie ten odcień fioletu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martusiu. Bardzo żałuję, że już nie mam tej włóczki, bo mimo iż była cieniutka, robiło się z niej świetnie.)

      Usuń
  61. Piękny beret wyszedł. Ja nie mam cierpliwości do robieniu na drutach, wolę szydełko. Pozdrawim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.)
      Witam w gronie obserwatorów, będzie mi miło, jeśli zostaniesz na stałe.)

      Usuń
  62. Beret jest rewelacyjny! Odcień fioletu, który wybrałaś, jest cudny - mam kardigan w identycznym! :-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  63. Danusiu, świetny beret! Kolor mój ulubiony. Kiedyś też robiłam podobne berety, ale to było dawno i chyba już bym nie potrafiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.) Robienia na drutach, tak jak jazdy na rowerze się nie zapomina, więc na pewno byś potrafiła.)

      Usuń
  64. Nie moja bajka berety, raczej się ze sobą nie lubujemy, ale za to kolorek śliczny:) Już chyba pisałam, że zdolna z Ciebie kobieta:)

    OdpowiedzUsuń
  65. Piękny beret,jak się robi chłodniej też muszę coś mieć na głowie ,a szczególnie na uszach,więc jak jest bardzo wietrznie ,ale jeszcze nie jest mocno zimno to zakładam nauszniki,a jak bardziej przymrozi do czapka obowiązkowo ,choć kiedyś nie lubiłam nosić ;))

    OdpowiedzUsuń

Komentarze i krytyka jak najbardziej mile widziane.