poniedziałek, 9 maja 2016

Sal od zakładki do książki. - kwiecień.


Witajcie Kochani.

Nie planowałam tego posta, ale skoro zaszalałam z zapisaniem się na Sal u Adrianny Bartnik z bloga " Hafciarka", to muszę. Jestem chyba uzależniona od zapisywania się na wszelkiego typu zabawy, tak było i teraz. Wdepnęłam na ten blog i wsiąkłam, czegóż ta dziewczyna nie robi, same cudeńka, zachęcam do jej odwiedzania.  Ada Sal ogłosiła jakiś czas temu, ale jakoś nie zainteresowało mnie to wtedy, do niedzieli, kiedy wreszcie doczytałam dokładnie o zasadach, zresztą sami poczytajcie tutaj ,to od razu wrzucam banerek główny :


Czasu na zrobienie zakłądeczki miałam niewiele, ale przecież ja zawsze coś wymyślę. Dzisiaj zakasałam rękawy, odłożyłam inne sprawy na bok, mimo remontowej zawieruchy jaką robi mąż w łazience, udało mi się zrobić dwie zakładeczki do książek, bardzo skromniutkie, ale na ostatnią chwilę nie mogło powstać nic bardziej dopracowanego.
 Ada , raczej jej synek wylosował dwa tematy na zakładki. Mnie, ze względu na czas, przypadła do gustu druga opcja czyli kwiaty. Poniżej banerek  z pierwszego etapu


Nie rozdzielałam banerka na dwa, żeby pokazać na co się nie zdecydowałam.

To żeby nie przedłużać, pokazuje moje maleństwa, zrobione tym razem na białej kanwie 18ct, muliną Ariadna w jedną nitkę, to ta niebieska zakładka, oraz druga muliną czeską z dawnych lat zachomikowaną, nieco grubsza nitka, to ta beżowa. Obie mają jako usztywnienie flizelinę w środku, przeszyte na maszynie, więc nie będą się strzępić i co najważniejsze można je prać w razie zabrudzenia.
  Mam pomysł na ich wykorzystanie, dlatego zapisałam się n ten Sal, ale o tym wspomnę przy innej okazji. Acha, dodam jeszcze, że inspirowałam się wzorkami  na zakładki z Haftów Polskich nr 3/2009, projektu A. Zabraniak, z moimi modyfikacjami.


i druga strona zakładek:


Fotki troszkę zamglone, bo o schyłku dnia robione.  Mam nadzieję, że to co najważniejsze, czyli kwiaty, są widoczne.

Na koniec pochwalę się jeszcze przesyłką jaką dzisiaj dostałam od Miki / Moniki/ z http://mikarobotki.blogspot.com/2016/03/kolejny-apacz.html#comment-form , która w tym linkowanym poście zaproponowała oddanie cierpliwej osobie splątanej włóczki.  Wiecie, że ja cierpliwa jestem i takie coś do zwinięcia, to dla mnie " pikuś", zgłosiłam się i wreszcie  mam te moteczki. Kolory świetne, grubość niteczek, taka jak lubię, teraz tylko ogrom czasu, by móc zasiąść do jej zwijania. Moniczko, bardzo Ci dziękuję, dam sobie z tą włóczką radę, mimo Twoich obaw, nie takie plątaniny udawało mi się doprowadzić do ładu, bez uszczerbku dla całości motka.
Dodam jeszcze, że opakowanie/ koperta/ sporych rozmiarów, było rozdarte, ale widocznie zawartość nikogo nie satysfakcjonowała, to odpuścił i tym sposobem dotarła do mnie. Oczywiście, ja tylko rozdarcie powiększyłam, żeby móc wyjąć to, co było w środku i sfotografowałam.
 Oto przesyłka.:

 
Moniko, raz jeszcze dziękuję, także za załączoną karteczkę z Twojego regionu, gdzie mieszkasz, tak przypuszczam.

Może Ada mnie nie pogoni za ten końcowy wpis, ale musiałam to napisać. Teraz tylko mail do Ady i czekam na następne wytyczne zakładkowe.

48 komentarzy:

  1. Na ostatnią chwilę, a wyszły pięknie. Proste, ale urocze i w moim stylu. Uwielbiam takie, no i te hafciki, za którymi szaleje ostatnimi czasy. I tylko pozazdrościć cierpliwości, bo włóczki jest naprawdę sporo i trochę zabawy z nią będzie, a nie wszystkim, by się chciało. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Agnieszko. U mnie prostota to podstawa. Włóczki jest sporo, ale wcale nie tak splątana, jakby się mogło wydawać; dam sobie z nią radę, może nawet zrobię kilka zdjęć z jej zwijania.)

      Usuń
  2. No Danusiu szacun , zdążyłaś dosłownie na ostatni czas z tymi zakładkami . U mnie był spontan totalny . Trafiłam na bloga Hafciarki przez czysty przypadek i gdyby nie to że zakładki miałam praktycznie gotowe, nie zdecydowałabym się na ten SAL
    Piękne zakładeczki wyszyłaś, ma nadzieję że to będzie kolejna fajna zabawa
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu. Poszłam za Twoim spontanem z tą różnicą, że robiłam je od podstaw, ale w konkretnym celu, o który niebawem napiszę. Też mam nadzieję na fajną zabawę.)

      Usuń
  3. Danusiu! piękne zakładeczki takie delikatne, mnie się bardziej podoba ta błękitna bo czerwony to nie mój kolor Pozdrawiam gorąćo

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to dopiero jesteś pracuś, a mnie tak nazywasz. Chyba nie śpisz tylko dłubiesz tą igłą.Zakładki wyszły Ci świetne i tylko tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, bajki opowiadasz.
      Dziękuję.)

      Usuń
  5. No właśnie, Danusiu, Ty to zawsze coś wymyślisz, choćby na ostatnia chwilę- zakładki urocze :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jadziu. W wymyślaniu jestem numer 1.)

      Usuń
  6. Śliczne maleństwa :)
    A rozplątywania tych niteczek, to Ci nie zazdroszczę, bo aż tyle cierpliwości to ja bym chyba nie miała - haha :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. Z niteczkami szybko się uporam, wcale nie są tak bardzo splątane, już je rozkładałam.)

      Usuń
  7. Wyszly bardzo fajne zakladki :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Renatko. Niby takie małe, ale funkcjonalne.)

      Usuń
  8. Swietne zakladeczki. Ja tez dopiero wczoraj wieczorem wpadlam na tego bloga i juz sie zapisuje, Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewuś. Czasem przypadkiem coś wypatrzymy i stwierdzamy, to jest to. Fajnie, że będzie nas tak dużo w tej zabawie.)

      Usuń
  9. Ależ cudne te Twoje zakładki. Taki delikatne.
    Tez myślę o tym wyzwaniu, ... tylko czy czasu starczy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zakładki są skromne, delikatne, ale to książka ma wieść prym , one stanowią tylko dodatek.)
      Wyzwanie fajne, przemyśl to sobie i na jedną zakładeczkę miesięcznie, czas wygospodarujesz.

      Usuń
  10. Śliczne zakładeczki zrobiłaś Danusiu :) - bardzo lubię taki minimalizm.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu. Nadmiar byłby nie wskazany, za bardzo by rozpraszał czytającą osobę.)

      Usuń
  11. Piękne zakładki poczyniłaś, może kiedyś też uda mi się coś zrobić, ale to wszystko kwestia wolnego czasu, na razie podziwiam Wasze twórcze dzieła :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne zakładki, takie misterne :-) A za chęć rozplątania nitek to szacun wielki :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko. Cierpliwości to u mnie dostatek, więc z niteczkami sobie poradzę.

      Usuń
  13. Zakładki mi się bardzo podobają bo są proste ale w tej prostocie piękne.Rozplątania nitek to Ci nie zazdroszczę:))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Jadziu. Ja prosta kobita jestem, to i w prostocie gustuję. Niteczek się nie obawiam rozplątywać, wszak sama wyraziłam chęć ich przygarnięcia w tym celu. Dam radę.)

      Usuń
  14. Jak widać nuda Ci nie grozi,idiesz jak burza z tymi zabawami.
    Zakładki cudnej urody,praktyczności i delikatności.
    Też mam cierpliwość do rozwiązywania ,o dziwo mnie to bardzo uspokaja.
    Zatem życzę udanej rozplantywanki i czekam na kolejne śliczności hafciarskie i nie tylko.
    Buziaki Danuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie nudzę się i ciągle w coś nowego się angażuję. Dzięki za opinię o zakładeczkach.
      Jeden moteczek już się rozplątuje i w kłębuszek zwija; mnie również ta motanina uspokaja. Następne hafciki tworzą się w wielkich bólach, bo częściowo z mojej głowy.)

      Usuń
  15. Danusiu prosto i pięknie, cudnie będą osładzać czytaną książkę:)
    plątanek na tą chwile mam dość, sama musiałam się zmierzyć z takim motkiem, ale życzę miłej zabawy i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś Reniu wiedziała, im prościej, tym przyjemniej; dziękuję.
      Ten najbardziej splątany, już w 2/3 w kłębuszkek się zmienił, a bawię się przednio.)

      Usuń
  16. Danusiu, śliczne zakładeczki - Calineczki. Podziwiam Twoją cierpliwość - rozplatać taki kłębuszek to nie byle co!
    Serdeczne pozdrowienia z sąsiedztwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Małgosiu; rzeczywiście Calineczki, bo i hafciku mało i wymiarowo krótsze niż te typowe.
      W cierpliwości i spokojności to ja jestem wprawiona, a moteczek jeden już się rozplątuje.)

      Usuń
  17. Śliczne i praktyczne zakładeczki:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anetko. Mało czasu było, to i maleństwa praktyczne powstały.)

      Usuń
  18. Danusiu kocham zakładki...Twoje są piękne !!! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Edytko. Małe i skromne, ale użyteczne.)

      Usuń
  19. Danusiu, takie uzależnienie jest całkiem zdrowe i w dodatku przynosi ładne efekty. Śliczne i użyteczne maleństwa :-)
    Trzeba mieć sporo cierpliwości do splątanych nici. Mnie się też zdarzało tak poplątać, że potem siedziałam kilka godzin, ale byłam zawzięta choć nerwy miałam na samą siebie ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za poparcie Beatko. Nie jestem odosobniona w tym co robię.
      Cierpliwości mi nie brakuje i jeden, ten najbardziej poplątany moteczek już zwinięty w gałeczki, też się zawzięłam i wyładowałam nerwówkę.)

      Usuń
  20. Widziałam zakładki juz u Ani - bardzo ciekawy SAL. Twoje uzależnienia zwykle są bardzo owocne i ciekawe, więc z niecierpliwością oczekuję kolejnych wylosowanych tematów.
    Podziwiam cierpliwość w rozwijaniu włóczek, chociaż wiem, ze jest to zajęcie, które przynosi wiele satysfakcji ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madziu. Nowy temat już jest, więc szykuję kolejne, by zrobić je szybciutko i wysłać gdzieś, gdzie będą dobre spożytkowane.
      Włóczki to moja druga pasja i cierpliwość byłą tutaj potrzebna, bo już jeden moteczek rozplątany i zwinięty, a kolorek jest boski, taki atramentowy, jak lubię. Nie dało mi i musiałam chociaż z jednym się rozprawić, mimo napiętego grafiku rozpoczętych prac.)

      Usuń
  21. Śliczne kwiatkowe zakładki Danusiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Violu. Kolejne już się produkują na szczytny cel.)

      Usuń
  22. Śliczne zakładki ! Ja jako wielka miłośniczka książek doceniam tak miły akcencik :) Pozdrawiam Cię cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ewelinko. Szkoda, że na to wyzwanie nie zawsze można szydełkiem wyczarować tematyczne zakładki, a w hafcie sprawdzają się świetnie.)

      Usuń
  23. Danusiu zrobiłaś wyjątkowe zakładki! Elegancja Francja !!! Mucha nie siada:)) pozdrawiam i miłego weekendu dla Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Cieszę się, że przypadły Ci do gustu, nocny Marku.)

      Usuń

Komentarze i krytyka jak najbardziej mile widziane.